Małe urozmaicenie sobotniego śniadania,tak w ramach nadchodzącej wiosny i z okazji dnia kobiet kwiatki na talerzu.
Składniki:
- 0,5 czerwonej papryki
- 3 jajka
- oliwa z oliwek
- sól
- suszona cebula
- czubryca zielona od NMR
Wykonanie:
Wydrążoną z nasion połówkę papryki pokroić na trzy średniej grubości plastry.Na patelni rozgrzać oliwę.Przełożyć na patelnię z oliwą pokrojoną paprykę i przez chwilę podsmażać ją na niedużym ogniu.
Gdy papryka będzie już podsmażona,zrobi się przez to bardziej miękka,wbić w środek paprykowych krążków po jednym jajku w każdą z paprykowych części.Wbite jajka obsypać szczyptą soli,suszoną cebulą i zieloną czubrycą.
Po wbiciu jajek do papryk przykryć patelnię pokrywką.
Smażyć całość do momentu aż jajka się zetną,aż nie przestaną być surowe,a staną się gotowe,odpowiednie do jedzenia.
W ten sposób przygotowane jajka były u nas sycącym śniadaniem,ale świetnie nadadzą się także na inny posiłek.Jajka mają dość zdecydowany smak,czubryca zapewniła im wyrazisty smak,a suszona cebulka nadała im przyjemnego posmaku.Jajka w takiej wersji wyglądają kolorowo i pozytywnie,zachęcają do jedzenia.
Do doprawienia jejeczno-paprykowych"kwiatków"użyłam czubrycy zielonej firmy NMR(http://przyprawynmr.pl).
Jest to przyprawa pochodzenia bułgarskiego,charakterystyczna w kuchni bałkańskiej.To przyprawa o intensywnym,specyficznym smaku nadająca potrawom do których została użyta wyrazistego,ziołowego akcentu.W składzie przyprawy znajduje się pietruszka, czosnek, sól,cebula,cząber i kozieradka.Przyprawa jest polecana do różnorakich dań,a w szczególności do wszelakich sałatek, surówek, kanapek,sosów i jajek,ale można ją dodać do dowolnych dań w zależności od naszych indywidualnych upodobań smakowych,każdy posiłek z pewnością smakowicie doprawi.
W przypadku chęci kontaktu z moją skromną osobą jestem uchwytna poprzez adres e - mailowy : nogawkuchni@gmail.com
sobota, 8 marca 2014
piątek, 7 marca 2014
Sałatka na miksie sałat z fetą,borówkami i pestkami słonecznika z octem balsamicznym od Viands.
Sałatkę tą zrobiła kiedyś moja siostra,bardzo mi ona posmakowała, zatem jak tylko dorwałam borówki postanowiłam ją odtworzyć, samodzielnie przygotować.Miałam też możliwość przy przygotowaniu tej sałatki wypróbować ocet balsamiczny,który dostałam od Przysmaków Viands (http://przysmaki.pl/presta).
Składniki:
- 1 opakowanie(150g)miksu sałat(miałam miks z roszponką,endywią i cykorią radicchio)
- 1 kostka sera feta(270g)
- 125g borówek amerykańskich
- 4 łyżki łuskanego słonecznika
- oliwa z oliwek
- 3 łyżeczki octu balsamicznego(otrzymanego od Przysmaków Viands)
- przyprawa do sałatek
Wykonanie:
Sałatowy miks przełożyłam do pojemnika,w którym będzie można wygodnie go wymieszać z pozostałymi składnikami.Fetę rozdrobniłam,pokroiłam w kostkę i dodałam ją do sałat.
Do sałat i fety dodałam borówki oraz łuskany słonecznik.
Całość polałam odrobiną oliwy z oliwek oraz dodałam do wszystkich składników ocet balsamiczny.Wszystko wymieszałam doprawiając jednocześnie do smaku przyprawą do sałatek.
Sałatka jest od razu po przygotowaniu gotowa do jedzenia. Wszystkie użyte w niej składniki smakowicie się ze sobą łączą,osobiście szczególnie odpowiada mi kontrastowe zestawienie słonej fety i słodkich borówek.A do tego ciekawym dodatkiem jest słonecznik,który smakowicie"chrupie"w sałatce.Sałatka ta ma niewiele kalorii,a za to sporo witamin,jedynym takim małym grzeszkiem w niej jest feta.Sałatka jest bardzo sycąca,ja zjadłam jedną jej miseczkę w ramach obiadu i byłam solidnie nasycona.
Do sałatki dodałam ocet balsamiczny,który otrzymałam w ramach współpracy z Przysmakami Viands.(http://przysmaki.pl/presta).
Owy ocet balsamiczny to ocet Toschi-Linea Rossa produkowany w prowincji Modena.To najwyższej jakości ocet włoski,który jest niezwykłą kompozycją octu winnego oraz moszczu(wytłoczonego soku) winogronowego.Ocet ten był sezonowany przez dwa miesiące w dębowych beczkach,dzięki czemu zyskał wyjątkowy aromat i smak. Zawiera 6% kwasowości.Ocet dodał sałatce ciekawego smaku, świetnie sprawdził się w danej witaminowej przekąsce.Z pewnością jeszcze wielokrotnie po niego sięgnę,gdyż butelka octu ma pojemność 500ml,a okres jego spożycia jest bezterminowy.
Po więcej ciekawych produktów zapraszam na stronę Przysmaków Viands:http://przysmaki.pl/presta .
Składniki:
- 1 opakowanie(150g)miksu sałat(miałam miks z roszponką,endywią i cykorią radicchio)
- 1 kostka sera feta(270g)
- 125g borówek amerykańskich
- 4 łyżki łuskanego słonecznika
- oliwa z oliwek
- 3 łyżeczki octu balsamicznego(otrzymanego od Przysmaków Viands)
- przyprawa do sałatek
Wykonanie:
Sałatowy miks przełożyłam do pojemnika,w którym będzie można wygodnie go wymieszać z pozostałymi składnikami.Fetę rozdrobniłam,pokroiłam w kostkę i dodałam ją do sałat.
Do sałat i fety dodałam borówki oraz łuskany słonecznik.
Całość polałam odrobiną oliwy z oliwek oraz dodałam do wszystkich składników ocet balsamiczny.Wszystko wymieszałam doprawiając jednocześnie do smaku przyprawą do sałatek.
Sałatka jest od razu po przygotowaniu gotowa do jedzenia. Wszystkie użyte w niej składniki smakowicie się ze sobą łączą,osobiście szczególnie odpowiada mi kontrastowe zestawienie słonej fety i słodkich borówek.A do tego ciekawym dodatkiem jest słonecznik,który smakowicie"chrupie"w sałatce.Sałatka ta ma niewiele kalorii,a za to sporo witamin,jedynym takim małym grzeszkiem w niej jest feta.Sałatka jest bardzo sycąca,ja zjadłam jedną jej miseczkę w ramach obiadu i byłam solidnie nasycona.
Do sałatki dodałam ocet balsamiczny,który otrzymałam w ramach współpracy z Przysmakami Viands.(http://przysmaki.pl/presta).
Owy ocet balsamiczny to ocet Toschi-Linea Rossa produkowany w prowincji Modena.To najwyższej jakości ocet włoski,który jest niezwykłą kompozycją octu winnego oraz moszczu(wytłoczonego soku) winogronowego.Ocet ten był sezonowany przez dwa miesiące w dębowych beczkach,dzięki czemu zyskał wyjątkowy aromat i smak. Zawiera 6% kwasowości.Ocet dodał sałatce ciekawego smaku, świetnie sprawdził się w danej witaminowej przekąsce.Z pewnością jeszcze wielokrotnie po niego sięgnę,gdyż butelka octu ma pojemność 500ml,a okres jego spożycia jest bezterminowy.
Po więcej ciekawych produktów zapraszam na stronę Przysmaków Viands:http://przysmaki.pl/presta .
wtorek, 4 marca 2014
Współpraca z Royal apple.
Dziś kurierem dotarła do mnie ciekawa paczka od ACTIV PPHU produkującej soki Royal apple.W ramach współpracy otrzymałam do testowania 3 litrowy,naturalny sok jabłkowy.
Jest to sok bez konserwantów,wyprodukowany z jabłek najlepszej jakości,bez dodatku cukru.3 litry soku wyprodukowano z 5 kg jabłek.Zapowiada się pysznie i zdrowo.
Więcej informacji o firmie ACTIV PPHU Royal apple i ich sokach możecie znaleźć na stronie: http://www.royal-apple.com.Ja"z marszu"zabieram się za degustowanie owego soku przeczuwając,że będzie to pyszne testowanie i świetna witaminka.
Jest to sok bez konserwantów,wyprodukowany z jabłek najlepszej jakości,bez dodatku cukru.3 litry soku wyprodukowano z 5 kg jabłek.Zapowiada się pysznie i zdrowo.
Więcej informacji o firmie ACTIV PPHU Royal apple i ich sokach możecie znaleźć na stronie: http://www.royal-apple.com.Ja"z marszu"zabieram się za degustowanie owego soku przeczuwając,że będzie to pyszne testowanie i świetna witaminka.
Czosnkowe śledzie z majonezem.
Coś dla osób lubiących śledzie-śledzie w majonezie o wyrazistym smaku,coś a'la śledziowa,czosnkowa sałatka.Śledzie te są na tyle smaczne,że ktoś kto lubi czosnkowe przekąski,a nie przepada zbytnio za śledziami jest w stanie się do nich przekonać.
Składniki:
- 7 płatów śledziowych
- 1 średnia cebula
- 3 ząbki czosnku
- majonez
- pieprz czarny mielony
- czosnek niedźwiedzi
Wykonanie:
Płaty śledziowe namoczyłam w wodzie na około dwie godziny zmieniając im w tym czasie dwukrotnie wodę.Śledzie po upływie około dwóch godzin wyjęłam z wody i pokroiłam w średniej wielkości kostkę.Cebulę pokroiłam w niedużą kostkę,ząbki czosnku możliwie drobno posiekałam.Dodałam posiekaną cebulę i czosnek do pokrojonych śledzi.
Do śledzi z cebulą i czosnkiem dodałam trochę majonezu i sporą dawkę niedźwiedziego czosnku.
Całość zamieszałam i doprawiłam czarnym mielonym pieprzem do smaku.
Dobrze jest dać tym śledziom trochę czasu,by ich smak się wyostrzył,by nabrały wyrazistości.Najlepiej odstawić je na noc do lodówki i jeść na drugi dzień po przygotowaniu.Nie soliłam już śledzi,były odpowiednio słone,nie wymagały dodatkowego dosolenia. Jeśli ktoś chce,by śledzie te były mniej kaloryczne,bardziej dietetyczne to może część majonezu zastąpić chociażby jogurtem greckim,czy naturalnym,lub w ogóle zrezygnować z majonezu na rzecz jogurtu.Śledzie mają intensywny,przyjemnie pikantny, zdecydowany smak.Tak przygotowane śledzie to zarówno dobra, smaczna propozycja na przystawkę w ramach domowej imprezy,gościny jak i smakowita opcja na przykład w ramach kolacji,pysznie smakuje z chlebem.
Składniki:
- 7 płatów śledziowych
- 1 średnia cebula
- 3 ząbki czosnku
- majonez
- pieprz czarny mielony
- czosnek niedźwiedzi
Wykonanie:
Płaty śledziowe namoczyłam w wodzie na około dwie godziny zmieniając im w tym czasie dwukrotnie wodę.Śledzie po upływie około dwóch godzin wyjęłam z wody i pokroiłam w średniej wielkości kostkę.Cebulę pokroiłam w niedużą kostkę,ząbki czosnku możliwie drobno posiekałam.Dodałam posiekaną cebulę i czosnek do pokrojonych śledzi.
Do śledzi z cebulą i czosnkiem dodałam trochę majonezu i sporą dawkę niedźwiedziego czosnku.
Całość zamieszałam i doprawiłam czarnym mielonym pieprzem do smaku.
Dobrze jest dać tym śledziom trochę czasu,by ich smak się wyostrzył,by nabrały wyrazistości.Najlepiej odstawić je na noc do lodówki i jeść na drugi dzień po przygotowaniu.Nie soliłam już śledzi,były odpowiednio słone,nie wymagały dodatkowego dosolenia. Jeśli ktoś chce,by śledzie te były mniej kaloryczne,bardziej dietetyczne to może część majonezu zastąpić chociażby jogurtem greckim,czy naturalnym,lub w ogóle zrezygnować z majonezu na rzecz jogurtu.Śledzie mają intensywny,przyjemnie pikantny, zdecydowany smak.Tak przygotowane śledzie to zarówno dobra, smaczna propozycja na przystawkę w ramach domowej imprezy,gościny jak i smakowita opcja na przykład w ramach kolacji,pysznie smakuje z chlebem.
poniedziałek, 3 marca 2014
Smażone tosty z mozzarellą.
Smaczny pomysł w ramach śniadania,czy kolacji.Niby takie proste, banalne,a jakie pyszne.Przepis został zaczerpnięty z książki Nigelli("Nigella gryzie"-tak zwana"Mozzarella w karocy")dokonałam jedynie drobnych modyfikacji.
Składniki:
- 8 kromek chleba tostowego
- 1 kula(125g)mozzarelli
- 1 jajko
- mleko 2%tłuszczu
- mąka
- olej
- sól
- pieprz czarny mielony
- czosnek niedźwiedzi
Wykonanie:
Mozzarellę odsączyć z zalewy i pokroić w średniej grubości plastry.Kłaść trochę mozzarelli na jedną kromkę chleba,posypywać ją czosnkiem niedźwiedzim i przykrywać drugą kromką chleba dobrze dociskając.
Do miseczki wlać trochę mleka.Moczyć złączone obie kromki chleba z dodatkiem mozzarelli i czosnku niedźwiedziego w mleku,a następnie obtoczyć kanapkę w mące.Na sam koniec zanurzyć tost w rozbełtanym jajku z dodatkiem odrobiny soli i pieprzu.
Na patelni rozgrzać olej.Smażyć obtoczone w mleku,mące i jajku tosty z mozzarellą z obu stron,aż się zarumienią.
Wyszły cztery sycące i smakowite tosty.Usmażona w chlebie tostowym mozzarella smakuje inaczej niż przykładowo smażony z pieczywem żółty ser.Mozzarella lekko się ciągnie,taka wersja smażonych tostów dostarcza ciekawych smakowych odczuć.Z zewnątrz tosty są chrupiące,a wewnątrz mięciutkie.Czosnek niedźwiedzi nadał tostom wyrazistego i przyjemnego smaku.Tosty narobiły w kuchni mnóstwa zapachu.Jest to nieco bardziej kaloryczna wersja tostów,niżeli jest to w przypadku tostów z opiekacza, sandwicza, ale warto sobie sporadycznie na taką wersję kanapek na ciepło pozwolić,bo smak jest rewelacyjny.
Składniki:
- 8 kromek chleba tostowego
- 1 kula(125g)mozzarelli
- 1 jajko
- mleko 2%tłuszczu
- mąka
- olej
- sól
- pieprz czarny mielony
- czosnek niedźwiedzi
Wykonanie:
Mozzarellę odsączyć z zalewy i pokroić w średniej grubości plastry.Kłaść trochę mozzarelli na jedną kromkę chleba,posypywać ją czosnkiem niedźwiedzim i przykrywać drugą kromką chleba dobrze dociskając.
Do miseczki wlać trochę mleka.Moczyć złączone obie kromki chleba z dodatkiem mozzarelli i czosnku niedźwiedziego w mleku,a następnie obtoczyć kanapkę w mące.Na sam koniec zanurzyć tost w rozbełtanym jajku z dodatkiem odrobiny soli i pieprzu.
Na patelni rozgrzać olej.Smażyć obtoczone w mleku,mące i jajku tosty z mozzarellą z obu stron,aż się zarumienią.
Wyszły cztery sycące i smakowite tosty.Usmażona w chlebie tostowym mozzarella smakuje inaczej niż przykładowo smażony z pieczywem żółty ser.Mozzarella lekko się ciągnie,taka wersja smażonych tostów dostarcza ciekawych smakowych odczuć.Z zewnątrz tosty są chrupiące,a wewnątrz mięciutkie.Czosnek niedźwiedzi nadał tostom wyrazistego i przyjemnego smaku.Tosty narobiły w kuchni mnóstwa zapachu.Jest to nieco bardziej kaloryczna wersja tostów,niżeli jest to w przypadku tostów z opiekacza, sandwicza, ale warto sobie sporadycznie na taką wersję kanapek na ciepło pozwolić,bo smak jest rewelacyjny.
środa, 26 lutego 2014
Krokiety z sojowym pasztetem wegetariańskim Polsoji.
Krokiety to dobry pomysł na sycący obiad,czy kolację.Jako farsz do owych obsmażanych w jajku i bułce naleśników wykorzystałam sojowy pasztet tradycyjny,wegetariański otrzymany od Polsoji (http://polsoja.com.pl).
Składniki:
- 1 szklanka mąki
- 0,5 szklanki mleka 2%tłuszczu
- 0,5 szklanki gazowanej wody mineralnej
- 2 jajka
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 łyżeczki przyprawy uniwersalnej(Kucharek)
- sól
- olej
- bułka tarta
- 1 opakowanie wegetariańskiego,sojowego pasztetu tradycyjnego Polsoji(115g)
Wykonanie:
Z mąki,mleka,gazowanej wody mineralnej,1 jajka oraz z dodatkiem proszku do pieczenia,przyprawy Kucharek,szczypty soli i odrobiny oleju za pomocą trzepaczki przygotować ciasto naleśnikowe.Usmażyć naleśniki na dobrze rozgrzanej patelni z dodatkiem oleju.
Usmażone i nieco ostygnięte naleśniki smarować wegetariańskim pasztetem.
Posmarowane naleśniki zwijać w krokiety(ja zwijam zawsze składając boki naleśnika do środka,a potem zwijam naleśnik ze zagiętymi bokami od góry na trzy razy).
Złożone naleśniki posmarowane uprzednio pasztetem panierować w rozbełtanym jajku,a następnie w bułce tartej.
Smażyć krokiety w panierce na patelni z dodatkiem oleju z obu stron do momentu,aż panierka krokietów zrobi się rumiana i chrupka.
Krokiety wyszły smaczne,są sycące,odpowiednio dosmaczone,pasztet wegetariański świetnie sprawdził się jako farsz.Krokiety są świetne same,jak i z dodatkiem przykładowo ketchupu lub jako dodatek do czerwonego barszczyku.Krokiety zachęcająco pachną i są wyraziste w smaku.Wiadomo,że krokiety to takie bardziej kaloryczne naleśniki,ale czasem warto je przygotować,bo smakują naprawdę pysznie.
Jako farsz do krokietów użyłam wegetariańskiego,tradycyjnego pasztetu sojowego Polsoji(http://polsoja.com.pl).
Jest to pasztet w 100%roślinny,wyprodukowany z soi niemodyfikowanej genetycznie.Produkt nie zawiera glutenu,ma niską zawartość tłuszczów nasyconych i cukrów,a wysoką zawartość roślinnego białka.100g produktu zawiera 229kcal,a przeciętna jego porcja(około 1/4 opakowania)zawiera 66kcal.Produkt poleca się wykorzystywać do smarowania wszelakiego pieczywa,a jako farsz do krokietów świetnie się sprawdził,zapewnił krokietom pyszne nadzienie i świetny smak,a ponadto miałam gotowy farsz od ręki,ułatwiło to przygotowanie posiłku,sięgnęłam po gotowy farsz zaoszczędzając na czasie,nie musząc go dodatkowo przygotowywać. Zatem smakowicie można wykorzystać owy pasztet do pieczywa,jak i naleśników,krokietów.
A tu jeszcze największy łakomczuch w naszym domu zahipnotyzowany naleśnikami,czeka na swój przydział naleśnikowy,wyczekuje,aż jego naleśnik ostygnie,bo zawsze zanim dodam jajko i przyprawy do ciasta naleśnikowego smażę mu jednego,czy dwa naleśniki,przed smażeniem całej porcji,by mógł i on posmakować naleśników,które fanatycznie uwielbia.
Składniki:
- 1 szklanka mąki
- 0,5 szklanki mleka 2%tłuszczu
- 0,5 szklanki gazowanej wody mineralnej
- 2 jajka
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 łyżeczki przyprawy uniwersalnej(Kucharek)
- sól
- olej
- bułka tarta
- 1 opakowanie wegetariańskiego,sojowego pasztetu tradycyjnego Polsoji(115g)
Wykonanie:
Z mąki,mleka,gazowanej wody mineralnej,1 jajka oraz z dodatkiem proszku do pieczenia,przyprawy Kucharek,szczypty soli i odrobiny oleju za pomocą trzepaczki przygotować ciasto naleśnikowe.Usmażyć naleśniki na dobrze rozgrzanej patelni z dodatkiem oleju.
Usmażone i nieco ostygnięte naleśniki smarować wegetariańskim pasztetem.
Posmarowane naleśniki zwijać w krokiety(ja zwijam zawsze składając boki naleśnika do środka,a potem zwijam naleśnik ze zagiętymi bokami od góry na trzy razy).
Złożone naleśniki posmarowane uprzednio pasztetem panierować w rozbełtanym jajku,a następnie w bułce tartej.
Smażyć krokiety w panierce na patelni z dodatkiem oleju z obu stron do momentu,aż panierka krokietów zrobi się rumiana i chrupka.
Krokiety wyszły smaczne,są sycące,odpowiednio dosmaczone,pasztet wegetariański świetnie sprawdził się jako farsz.Krokiety są świetne same,jak i z dodatkiem przykładowo ketchupu lub jako dodatek do czerwonego barszczyku.Krokiety zachęcająco pachną i są wyraziste w smaku.Wiadomo,że krokiety to takie bardziej kaloryczne naleśniki,ale czasem warto je przygotować,bo smakują naprawdę pysznie.
Jako farsz do krokietów użyłam wegetariańskiego,tradycyjnego pasztetu sojowego Polsoji(http://polsoja.com.pl).
Jest to pasztet w 100%roślinny,wyprodukowany z soi niemodyfikowanej genetycznie.Produkt nie zawiera glutenu,ma niską zawartość tłuszczów nasyconych i cukrów,a wysoką zawartość roślinnego białka.100g produktu zawiera 229kcal,a przeciętna jego porcja(około 1/4 opakowania)zawiera 66kcal.Produkt poleca się wykorzystywać do smarowania wszelakiego pieczywa,a jako farsz do krokietów świetnie się sprawdził,zapewnił krokietom pyszne nadzienie i świetny smak,a ponadto miałam gotowy farsz od ręki,ułatwiło to przygotowanie posiłku,sięgnęłam po gotowy farsz zaoszczędzając na czasie,nie musząc go dodatkowo przygotowywać. Zatem smakowicie można wykorzystać owy pasztet do pieczywa,jak i naleśników,krokietów.
A tu jeszcze największy łakomczuch w naszym domu zahipnotyzowany naleśnikami,czeka na swój przydział naleśnikowy,wyczekuje,aż jego naleśnik ostygnie,bo zawsze zanim dodam jajko i przyprawy do ciasta naleśnikowego smażę mu jednego,czy dwa naleśniki,przed smażeniem całej porcji,by mógł i on posmakować naleśników,które fanatycznie uwielbia.
wtorek, 25 lutego 2014
Kakaowe muffinki z markizami.
Pomysł i przepis na szybkie w przygotowaniu i przyjemnie prezentujące się pulchne babeczki,które świetnie smakują i są dobrą opcją zarówno na deser jak i przykładowo w ramach słodkiego śniadania.
Składniki:
- 1 szklanka mleka
- 100ml oleju
- 1 jajko
- 250g mąki
- 150g cukru
- 1 łyżka kakao
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 8g cukru waniliowego
- szczypta kardamonu
- 11 markiz(niedużych kakaowych ciasteczek przekładanych kremem)
Wykonanie:
Jak to zwykle bywa w przypadku muffin w osobnym naczyniu należy zmieszać składniki"suche"(mąkę,cukier,kakao,cukier waniliowy, proszek do pieczenia i szczyptę kardamonu),a w osobnym pojemniku połączyć ze sobą za pomocą trzepaczki składniki"mokre"(mleko, jajko i olej).
Przelać"mokre"składniki do"suchych"i wszystko razem wymieszać za pomocą łyżki.
Przygotować blaszkę do wypieku muffinek wyścielając otwory w blaszce papierowymi papilotkami,foremkami.Nalewać trochę ciasta do papierowej foremki i kłaść na środek przelanego ciasta markizę.
Markizę przykrywać kolejną porcją surowego ciasta,uzupełniać foremkę nalewając do niej kakaowe ciasto.
Postępować każdorazowo tak samo przy każdym muffinie,przy wypełnianiu kolejnych foremek.
Przygotowane jeszcze surowe muffinki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni i piec je przez około 30 minut(do "suchego patyczka").
Mi z podanej porcji składników wyszło 11 muffinek.Babeczki są bardzo mięciutkie,pulchne i pyszne w smaku.Zachęcająco pachną i ciekawie się prezentują za sprawą dodatku markiz-ciasteczko dodaje muffinie przyjemnego wyglądu patrząc na babeczkę zarówno z góry,jak i patrząc przez przekrój babeczki.Muffinki zapewniają oprócz świetnego smaku interesujące wrażenie podczas jedzenia,ich konsystencja jest różna-z jednaj strony puszysta babeczka,a obok tego kruche ciasteczko,jest to przyjemna różnica w konsystencji, ciekawe zestawienie smaków.Muffinki są szybkie w przygotowaniu i dają zadowalający efekt i smakowy i wizualny.
Składniki:
- 1 szklanka mleka
- 100ml oleju
- 1 jajko
- 250g mąki
- 150g cukru
- 1 łyżka kakao
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 8g cukru waniliowego
- szczypta kardamonu
- 11 markiz(niedużych kakaowych ciasteczek przekładanych kremem)
Wykonanie:
Jak to zwykle bywa w przypadku muffin w osobnym naczyniu należy zmieszać składniki"suche"(mąkę,cukier,kakao,cukier waniliowy, proszek do pieczenia i szczyptę kardamonu),a w osobnym pojemniku połączyć ze sobą za pomocą trzepaczki składniki"mokre"(mleko, jajko i olej).
Przelać"mokre"składniki do"suchych"i wszystko razem wymieszać za pomocą łyżki.
Przygotować blaszkę do wypieku muffinek wyścielając otwory w blaszce papierowymi papilotkami,foremkami.Nalewać trochę ciasta do papierowej foremki i kłaść na środek przelanego ciasta markizę.
Markizę przykrywać kolejną porcją surowego ciasta,uzupełniać foremkę nalewając do niej kakaowe ciasto.
Postępować każdorazowo tak samo przy każdym muffinie,przy wypełnianiu kolejnych foremek.
Przygotowane jeszcze surowe muffinki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni i piec je przez około 30 minut(do "suchego patyczka").
Mi z podanej porcji składników wyszło 11 muffinek.Babeczki są bardzo mięciutkie,pulchne i pyszne w smaku.Zachęcająco pachną i ciekawie się prezentują za sprawą dodatku markiz-ciasteczko dodaje muffinie przyjemnego wyglądu patrząc na babeczkę zarówno z góry,jak i patrząc przez przekrój babeczki.Muffinki zapewniają oprócz świetnego smaku interesujące wrażenie podczas jedzenia,ich konsystencja jest różna-z jednaj strony puszysta babeczka,a obok tego kruche ciasteczko,jest to przyjemna różnica w konsystencji, ciekawe zestawienie smaków.Muffinki są szybkie w przygotowaniu i dają zadowalający efekt i smakowy i wizualny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)