Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwór nie potwór straszny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwór nie potwór straszny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Kakaowo - czekoladowa truskawka do słoika i smakowanie Habżyków.

Już niedługo zakończy się sezon truskawkowy,który ustąpi miejsca jagodowej fazie i sezonowi owoców leśnych oraz pysznym porzeczkom.Ale dopóki jeszcze trochę truskawek jest trzeba z nich do granic możliwości korzystać.Zaczęłam już trochę zamykać truskawki w słoikach w ramach przetworów na zimę.Oby tej zimy doczekały wcześniej nie zjedzone.Tym razem propozycja na nieco urozmaicony truskawkowy dżem,bo z dodatkiem gorzkiego kakao i gorzkiej czekolady.Smak dżemu degustowałam razem z testowaniem, smakowaniem lnianych chlebków Habżyków,które otrzymałam w ramach współpracy: http://42degrees.eu/42-degrees---raw-and-happy.html .

Składniki:

- 1 kg truskawek
- 0,5 kg cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 30g gorzkiego kakao
- 50g gorzkiej czekolady

Wykonanie:

Umyte,osuszone i pozbawione szypułek truskawki pokroić na mniejsze kawałki i przełożyć do garnka.Zasypać truskawki umieszczone w garnku białym cukrem z dodatkiem waniliowego cukru.


Zasypane cukrem truskawki pozostawić na około 15 minut,a następnie wstawić je do gotowania na bardzo małym płomieniu. Gotować truskawki od czasu do czasu mieszając przez około godzinę -gotujemy truskawki tyle czasu,w zależności jak gęsty dżem chcemy uzyskać,im dłużej gotujemy,tym dżem będzie gęstszy,bo wyparuje z truskawek sok.Na sam koniec gotowania dżemu,jak truskawki będą już miękkie,rozgotowane,zrobi się z nich dżem o zadowalającej nas konsystencji dodać do truskawek gorzkie kakao i połamaną na mniejsze kawałki,rozdrobnioną gorzką czekoladę. 


Gotujemy wszystko jeszcze razem jedynie przez chwilę,aż czekolada się rozpuści,aż kakao się połączy z truskawkowym dżemem.Gotowy, gorący kakaowo-czekoladowy dżem nalewać do słoiczków,po czym słoiczki dokładnie zakręcać i odstawiać do góry dnem.


Truskawka pysznie połączyła się z kakao i z czekoladą,w wyniku tego zestawienia powstał pyszny dżem.Taki dżem jest świetny jako dodatek do kanapek,jak i jako dodatek do naleśników,czy wszelakich wypieków.Wyraźnie wyczuwa się w dżemie i truskawkowy smak i posmak kakao,co jest smakowitym zestawieniem.Gorzkie kakao i gorzka czekolada sprawiły,że dżem nie jest przesłodzony,ma odpowiednio słodki smak.To taka truskawka na iście deserową,ale nie nazbyt słodką nutę.

Dżem pysznie smakował z lnianymi chlebkami Habżykami.Jako pierwsze do przetestowania wybrałam Habżyki w rodzaju siemię lniane i słonecznik.


Zrobiłam z nich kanapki z masłem i z wcześniej prezentowanym, świeżo przygotowanym dżemem z truskawek z dodatkiem gorzkiego kakao i gorzkiej czekolady.I chlebki same w sobie i przygotowane z nich kanapki smakowały świetnie,rewelacyjna propozycja na śniadanie.
Chlebki oprócz tego,że są pyszne są także bardzo pożywne, wartościowe,zdrowe i naturalne.Chlebki nie zawierają glutenu,nie zawierają GMO,są wegańskie,jest to produkt w 100% naturalny.Jest to tak zwane pieczywo niepieczone,żywe.W swoim składzie chlebki zawierają jedynie siemię lniane,sezam naturalny,słonecznik i sól morską.
Jedno opakowanie Habżyków zawiera 6 chlebków,wagowo jest to 70g.Chlebki oprócz tego,że zostały zapakowane w tekturowe przyjemne opakowanie to jeszcze wewnątrz są pakowane po trzy sztuki w osobne folie.

Po otwarciu należy spożyć chlebki w ciągu 7 dni.1 kromka,1 Habżyk zawiera tylko 61 kcal,a posiada aż 16%(4g)błonnika.Oprócz błonnika chlebki posiadają także masę innych cennych witamin, enzymów i minerałów.
Chlebki korzystnie wpływają zarówno na zdrowie,jak i na urodę, pomagają zachować młodość,korzystnie wpływają na skórę,wpływają na zapobieganie różnym chorobom.Habżyki świetnie nadają się do różnorakich kanapek i na słodko i na wytrawnie,są też znakomitym dodatkiem do zup,można z ich dodatkiem przygotowywać wszelakie przekąski.
Warto jeść Habżyki ze względu na ich świetny smak,naturalny skład i liczne profity dla naszego zdrowia i organizmu.Zachęcam do odwiedzenia strony na której zawartych jest mnóstwo interesujących i wartościowych informacji o produkcie,jego walorach i właściwościach:http://42degrees.eu/42-degrees---raw-and-happy.html .

środa, 11 grudnia 2013

Dżem truskawkowy z dodatkiem kawy.

Dzisiaj bardzo zaległy przepis prezentujący dawno temu robiony dżem.Przepis mi się gdzieś zapodział,gdzieś mi umknął i dlatego przedstawiam go tak późno i w nieadekwatnym czasie.W sezonie wakacyjnym miałam sporą dostawę truskawek,postanowiłam więc część tych pysznych owoców zachować w zapasach na czas,gdy nie będzie już tak łatwo o soczyście czerwone truskaweczki.A,że jestem maniak kawowy postanowiłam do truskawkowego przetworu przemycić trochę kawy.Zatem dzisiaj przepis na iście letni smakołyk,będący takim wspomnieniem po cieple,wakacjach w środku zimnego,śnieżnego czasu.

Składniki:

- 1 kg truskawek
- 500g cukru
- 2 łyżki kawy rozpuszczalnej

Wykonanie:

Umyte i pozbawione szypułek truskawki przełożyć do garnka i dosypać do nich cukier.

Zawartość garnka zamieszać.Jak truskawki puszczą sok przestawić garnek na palnik i nastawić na gotowanie na małym ogniu.W trakcie gotowania dosypać do podgrzewanych truskawek z cukrem kawę rozpuszczalną.

Całość zamieszać.Podgrzewać truskawki do momentu,aż się nie zmienią w papkę,dżem,aż owoce stracą swoją strukturę i powstanie z nich słodkie smarowidło z lekko wyczuwalnymi kawałkami truskawek.W trakcie podgrzewania zamieszać od czasu do czasu owoce z dodatkami.
Gdy dżem będzie gotowy przelewać go dopóki jest gorący do słoiczków.


Słoiczki szczelnie zakręcać i odstawiać do góry dnem.

I tak oto w dość prosty sposób można uzyskać truskawkowy dżem wzbogacony,urozmaicony dodatkiem kawy.Dżem będzie świetnym dodatkiem do kanapek,naleśników,czy wszelakich wypieków.Dżem dzięki kawie ma stonowaną słodkość,jet odpowiednio słodki w smaku,wydaje się też być nieco ciemniejszy niż dżem truskawkowy bez dodatku kawy,ma taki bordowy kolor,intensywnie ciemno czerwony.Kawa jest w nim wyczuwalna,jedząc dżem w posmaku odnajduje się kawową nutkę.Oprócz walorów smakowych jakie daje kawa w tym dżemie jedząc taki dżem przykładowo do śniadania dostarczamy sobie dodatkowej energii za sprawą kofeiny w przetworze.Ja degustowałam ten dżem z waflami ryżowymi,pycha, powstał taki deserowy posiłek.

czwartek, 14 listopada 2013

Fasolka szparagowa w pomidorowej zalewie do słoiczków.

Na blogu"Smaki i niesmaki"(www.megishow.blogspot.com)jakiś czas temu wypatrzyłam ciekawy przepis na fasolkę szparagową w sosie pomidorowym,którą można przygotować do słoiczka na zimę w ramach zapasów.A w związku z tym,że lubię wszelakie produkty spożywcze z dodatkiem pomidorowego sosu wiedziałam,że opcja z fasolką szparagową bardzo mi zasmakuje.I znowu się nie pomyliłam.Jak ja lubię się nie mylić,szkoda,że niezbyt często mi się to zdarza. Dokonałam drobnych zmian w przepisie,czegoś dodałam nieco mniej,a czegoś więcej wedle własnego smaku i wyszło pysznie,jak najbardziej polecam.

Składniki:

- 1 kg fasoli szparagowej(żółtej)
- 3 cebule
- 4 średnie marchewki
- 1 słoiczek(200g)koncentratu pomidorowego
- 20 łyżek ketchupu pikantnego
- 3 łyżki octu
- olej
- 2 liście laurowe
- 2 ziela angielskie
- 4 ziarenka pieprzu
- 3 łyżeczki cukru
- 0,5 łyżki soli
- szczypta chili
- bazylia suszona

Wykonanie:

Fasolkę szparagową ugotowałam w lekko osolonej wodzie,a po ugotowaniu odcedziłam.Przestudzoną fasolkę podzieliłam,pokroiłam na mniejsze części i obcięłam jej bardziej wystające ogonki.Cebule pokroiłam w kostkę,marchewkę starłam na tarce na dużych oczkach.Na oleju zeszkliłam cebulę,a następnie dodałam do niej startą marchewkę.



Marchewkę z cebulką przez chwilkę jeszcze podsmażałam i po chwili dodałam do warzyw na patelni koncentrat pomidorowy,ketchup oraz pieprz,ziele i liście laurowe.


Całość zamieszałam i po chwili dodałam do wszystkich produktów umieszczonych na patelni olej(0,5 szklanki)i ocet.


Całość jeszcze chwilkę podsmażałam na niedużym płomieniu po czym doprawiłam solą,cukrem,szczyptą chili i bazylią(zużyłam około połowy paczki suszonej bazylii,przeciętnie około pół standardowego opakowania).

Wszystko zamieszałam.Przełożyłam na patelnię w pomidorową, doprawioną zalewę z marchewką i cebulą wcześniej ugotowaną fasolkę.


Zamieszałam zawartość patelni,przez sekundkę tylko jeszcze podgrzewałam.

Następnie wyłączyłam palnik i przekładałam gorącą fasolkę do słoiczków.

Słoiki zakręcałam i przestawiałam do góry dnem.

W przygotowaniu fasolki tym sposobem dobrze jest użyć dużej patelni na której będzie można pomieścić wszystkie składniki razem.Z tej porcji wyszło mi cztery duże słoiczki plus solidna porcja, którą zjadłam zaraz po przygotowaniu na ciepło w ramach kolacji.Fasolka ma pyszny,wyrazisty smak,jest intensywnie pomidorowa,wyczuwa się w niej posmak niczym ryby po grecku zapewne za sprawą podsmażonej cebulki z marchewkę.Ten sos,ta pomidorowa zalewa świetnie pasuje do szparagowej fasolki.Taką fasolkę można przygotowywać i do słoiczków i bez wekowania jako posiłek,bo jest smakowita i sycąca.Może stanowić świetny dodatek do innych dań,obiadu lub też można zjadać ją sama jako odrębny posiłek.

piątek, 8 listopada 2013

Dżem z cukinii z pomarańczową nutą.

Mówi się,że ten dżem ma posmak ananasa,można dać się nabrać,że jest to słodki przetwór z pomarańczy,a z pewnością bardzo ciężko wpaść na to,że jest to dżem,galaretka do słoiczka z cukinii.

Składniki:

- 2kg cukinii
- 400g cukru
- 2 galaretki pomarańczowe
- 2 łyżeczki cukru cytrynowego
- aromat pomarańczowy

Wykonanie:

Cukinie obrać i zetrzeć do garnka na tarce,na dużych oczkach.


Garnek ze startą cukinią przestawić na kuchenkę i nastawić na gotowanie.W trakcie gotowania dodać do cukinii biały cukier i cukier cytrynowy(jeśli się go nie posiada można go zastąpić kwaskiem cytrynowym)oraz kilka kropli aromatu pomarańczowego.


Cukinię gotować na bardzo małym płomieniu od czasu do czasu mieszając.Cukinia bardzo szybko się rozgotowuje,ekspresowo robi się z niej papka.Na sam koniec jak cukinia się już całkiem rozgotuje,zrobi się z niej papkowaty mus dodać do garnka galaretki pomarańczowe.Zawartość garnka zamieszać,pogotować jeszcze jedynie przez chwilę,a następnie wyłączyć palnik i przełożyć gorący cukiniowy dżem do słoiczków.Napełnione,szczelnie zamknięte słoiczki odkręcać do góry dnem i zostawić je w takiej pozycji aż wystygną.

Z tej porcji składników wyszły mi 3 spore słoiczki dżemu o intensywnym,przyjemnym pomarańczowym kolorze i pysznym smaku na nieco egzotyczną nutę.Dżem ma bardzo sztywną,gęstą konsystencję, z tak przygotowanej cukinii powstała taka galaretka,zwarty żel,który wygląda jak kupny przetwór,marmolada.Taki dżem,słodki przetwór będzie świetny do kanapek(przykładowo u mnie znakomicie sprawdził się do śniadania do kanapek z razowym chlebem i białym serem-w takim zestawie właśnie po raz pierwszy degustowałam tą dżemową galaretkę).Ale ten cukiniowy przetwór będzie też znakomity jako dodatek do wypieków.

piątek, 30 sierpnia 2013

Dżem śliwkowy z węgierek z waniliową nutką.

A to już druga wspomniana wersja śliwkowego dżemu,bardziej tradycyjna z drobnym waniliowym dodatkiem.

Składniki:

- 3 kg śliwek
- 750g cukru
- 0,5 szklanki zimnej wody
- 20g cukru waniliowego

Wykonanie:

Opłukane i pozbawione pestek śliwki przełożyć do garnka i zasypać je cukrem i cukrem waniliowym oraz dolać do nich wodę.


Wstawić śliwki do gotowania na bardzo małym ogniu.


Gotowanie trochę potrwa,kilka godzin zanim całe owoce śliwek przemienią się w dżem.Podczas gotowania nie zapominać o mieszaniu od czasu do czasu.

Gotowy dżem przelewać gorący do słoiczków,które po napełnieniu i zakręceniu odstawiać przekręcone do góry dnem.

Ten dżem wyszedł dużo gęstszy niżeli śliwkotella(która jest zawiesista,ale bardziej płynna),ten dżem na ścisłą,sztywną konsystencję.W jednym czasie udało się przygotować dwa rodzaje dżemów śliwkowych z węgierek w ramach zapasów na zimę.W całej kuchni roiło się od śliwek,a w całym domu pachniało śliwkami.

Pogoda była niespecjalna,a ja miałam kuchenne zajęcia więc mój czworołapny pupil bardzo się nudził.

Wylegiwał się rozkosznie cały czas na poduchach,gdy ja jak mrówka uwijałam się ze śliwkami,a wyglądał równie słodko co te moje śliwkowe dżemy.

Śliwkotella do słoika.

Jesień zbliża się wielkimi krokami,jest chłodniej,dzisiaj to i nawet deszczowo,można dostrzec coraz więcej cudnie mieniących się żółto brązowych liści opadniętych na ziemi.Zatem nadchodząca jesień motywuje,by poupychać trochę letnich plonów do słoików,by później mieć zapasy na zimę.Wczoraj w kuchni zorganizowałam śliwkową przetwórnię,co zaowocowało kilkoma słoikami dżemu śliwkowego w dwóch wariantach.Powstał dżem śliwkowy (zaprezentowany poniżej)z dodatkiem kakao,który bywa także nazywany czekośliwką,czy śliwkową nutellą oraz typowy dżem śliwkowy z waniliową nutką.

Składniki:

- 3 kg śliwek(węgierek)
- 1 kg cukru
- 3 dość czubate łyżki gorzkiego kakao

Wykonanie:

Opłukane śliwki pozbawić pestek i umieścić w garnku.


Zmiksować śliwki blenderem.


Do zmiksowanych śliwek dodać cukier.


Wstawić garnek ze śliwkami zasypanymi cukrem do gotowania na bardzo małym ogniu.Podczas gotowania dżem od czasu do czasu zamieszać,by się nie przypalał,a także zbierać tworzącą się na wierzchu dżemu pianę(tak zwaną"szumowinę").
Na sam koniec gotowania(trochę to jednak potrwa,dobrze zarezerwować sobie na śliwkowe przetwory jakieś popołudnie),jak śliwki osiągną już dość gęstą konsystencję dodać kakao.


Dodane kakao wymieszać w gotującym się śliwkowym dżemie.Pogotować całość jeszcze kilka minut i wyłączyć kuchenkę.
Gorący dżem nalewać do słoików,słoiki zakręcać i odstawiać wieczkiem do dołu.

Dżem oczywiście już został zdegustowany w naleśniku.Kakao jest przyjemnie w nim wyczuwalne.Kakaowy dodatek do dżemu ze śliwek to smakowite urozmaicenie śliwkowego przetworu.Owa śliwkotella będzie świetnym dodatkiem do wszelakich wypieków,słodkości, deserów,jak i na kanapki,czy do wcześniej wspomnianych naleśników.

wtorek, 23 lipca 2013

Dżem jagodowy z waniliową nutką na galaretce.

Przetwórstwa i upychania w słoiki,zamykania pod pokrywką smaków i plonów lata na zimowy czas dalszy ciąg.Tym razem przyszła pora na smakowite i kolorujące zęby i pyski jagody.

Składniki:

- 1kg jagód
- 700g cukru
- 20g cukru waniliowego
- 2 opakowania galaretki(użyłam o smaku owoców leśnych)

Wykonanie:

Opłukane,oczyszczone jagody przełożyłam do garnka i zasypałam je cukrem dodając do nich także od razu cukier waniliowy.


Po chwili zamieszałam jagody z cukrami i przestawiłam je na kuchenkę.Gotowałam jagody lekko ponad godzinę od czasu do czasu mieszając,by dżem się nie przypalał,nie przywierał do dna garnka.


Pod sam koniec gotowania(na około 5 minut przed wyłączeniem palnika)dodałam obie galaretki i wymieszałam je w gotującym się na małym ogniu dżemie.
Gorący dżem przelewałam do słoików,które po napełnieniu przekręcałam do góry dnem.

Z tej porcji składników wyszło mi 2 spore słoiki dżemu i jeden średni pojemniczek do jedzenia na teraz,na bieżąco.Dżem jest dość zawiesisty,dzięki dodanej galaretce nabrał galaretkowej konsystencji,szybko gęstniał w słoikach.Dżem przyjemnie waniliowo pachnie,jest intensywnie jagodowy i odpowiednio słodki.Jest świetnym smarowidłem do pieczywa,czy naleśników,a właściwie to zjadany na każdy sposób,z dowolnymi dodatkami będzie pysznym akcentem.

Embed_06tgfzxy4lt2pvnjnghwvkgn7cxbtazz

niedziela, 14 lipca 2013

Dżem z czarnej porzeczki.

Lubię dżemor,wolę kanapki na słodko z dżemem każdego rodzaju niżeli z innymi frykasami,wędliną,czy serami,dżem to dla mnie taka codzienna słodkość,najczęściej jako śniadaniowy komponent, dodatek do pieczywa,a do chleba z masłem i dżemem obowiązkowo musi być kawa,albo bawarka,czy kakao,ciepłe mleko i to daje pyszny zestaw.Dżemu z czarnej porzeczki u mnie deficyt,więc jak tylko dostałam trochę tego smakowitego owocu to wiedziałam,że muszę przerobić go na dżem i załadować w słoiczki.Wyszedł smaczny,więc długo się nie nabędzie.

Składniki:

- 1kg czarnej porzeczki
- 750g białego cukru

Wykonanie:

Opłukane,oczyszczone porzeczki przełożyć do garnka i utłuc je przez chwilę,zmiażdżyć nieco za pomocą tłuczka,dzięki czemu zrobi się z nich sok,a dzięki temu szybciej zrobi się z nich dżem.


Zasypać ubite porzeczki i powstały z nich sok całą zawartością cukru.


Porzeczki z cukrem zamieszać i wstawić do gotowania,czy raczej należałoby powiedzieć podsmażania.


Garnek z dżemem podgrzewać na gazie na niezbyt dużym płomieniu przez około 1 godzinę od czasu do czasu go mieszając.Po tym czasie zdjąć gotowy dżem z ognia i gorący przelewać do słoiczków.Słoiki napełnione dżemem zakręcać i stawiać do góry dnem.
Z tej porcji owoców i cukru wyszło mi trzy spore słoiczki dżemu plus nieduża miseczka do zjedzenia na bieżąco do śniadania.


Dżem ma gęstą konsystencję.Ma pyszny smak,przez słodycz dżemu przyjemnie przebija się kwaskowatość porzeczki.Przepis na owe słodkie smarowidło jest bardzo prosty i szybki w wykonaniu,a pozwala uzyskać smakowity przetwór.Dżem jak znalazł przyda się na kanapki,czy do naleśników lub ciasta,chociaż dobrze wiem,że znając moje ogromne upodobanie do porzeczki i produktów z nich zrobionych to dżemowe słoiczki znikną ekspresowo.

wtorek, 11 czerwca 2013

Dżem rabarbarowy z cukrem waniliowym i cynamonem.

Jak zobaczyłam przepis na konfiturę rabarbarową na blogu: www.dream-about-muffins.blogspot.com,to wiedziałam,że chcę ją zrobić,mieć,a przede wszystkim zjeść.Zatem zakupiwszy odpowiednią ilość głównego,niezbędnego składnika na pobliskim targu w mojej miejscowości przystąpiłam do produkcji.Jeszcze nigdy nie jadłam dżemu,konfitury,przetworu z rabarbaru zatem smak mnie bardzo ciekawił.Z drobnymi swoimi modyfikacjami zrobiłam przepis wzorując się na recepturze zamieszczonej na wcześniej wspomnianym blogu.

Składniki:

- 1 kg rabarbaru
- 1 kg cukru
- 10g cukru waniliowego
- 1 plaska łyżeczka cynamonu
- 1 szklanka wody

Wykonanie:

Rabarbar obrałam ze skórek,cienkich błonek,pokroiłam go na mniejsze kawałki i przełożyłam do garnka.


Następnie zasypałam rabarbar połową cukru przeznaczonego na przygotowanie dżemu(czyli zasypałam go 0,5kg cukru)oraz cukrem waniliowym i odstawiłam wszystko na około 4 godziny,aby rabarbar pod wpływem zasypania go cukrami puścił sok.



Po upływie tego czasu i gdy rabarbar był już otoczony powstałym z niego syropem do osobnego garnuszka wlałam 1 szklankę zimnej wody i wsypałam do niej pozostałą zawartość(pozostałe 0,5kg) cukru, całość podgrzałam aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru w wodzie.Mieszankę wody i cukru dolałam do pokrojonego wcześniej rabarbaru.


Do rabarbaru także dosypałam cynamon.Wszystko zamieszałam i wstawiłam do gotowania.


Gotowałam dżem przez około 3 godziny na bardzo małym płomieniu od czasu do czasu go mieszając.


Dość szybko się go przygotowuje,rabarbar dość sprawnie się przemienia w dżem.
Gotowy dżem jeszcze ciepły przelałam do słoików,zakręciłam słoiki i postawiłam je do góry dnem,do góry nogami ;).


Z owej porcji wyszły mi 2 spore słoiczki dżemu i nieduży plastikowy pojemniczek.Zrezygnowałam z pasteryzowania dżemu,bo podejrzewam,że szybko zniknie,więc nie trzeba było go w moim przypadku przygotowywać do dłuższego postania,bo nie będzie nadto długo istniał,zimy z pewnością nie doczeka.


Jeśli chodzi o wrażenia smakowe to dżem jest przepyszny. Oczywiście został wypróbowany już na drugi dzień do śniadania. Smak jest słodko-kwaśny,cukru jest sporo,jeśli ktoś woli mniej słodko myślę,że może ująć tak około 100-200g z całej przeznaczonej na zrobienie dżemu ilości cukru i też nie powinien wyjść zbyt kwaśny,dla mnie w tej wersji,z użyciem 1kg cukru jest najlepszy.Dżem wyglądem na pierwszy rzut oka przypomina dżem śliwkowy,gdybym nie wiedziała,że jest z rabarbaru to bym zdecydowanie śliwkę obstawiała.Dżem ma gęstą konsystencję i intensywnie i przyjemnie pachnie cynamonem i wanilią.Z pewnością zrobię jeszcze kilka słoiczków,będą kolejne tury jego wytwórstwa,które tym razem z myślą o zimie już zapasteryzuję,bo jest obłędny.