Miałam ostatnio ochotę na jakieś ciasto,wypiek o kawowym posmaku,z dodatkiem kawy.A najszybciej i najprościej jest w przypadku ochoty na coś słodkiego zrobić muffinki.Zatem upiekłam solidną porcję kawowych muffinek,a że ostatnio mam"fazę"na jedzenie,a wręcz pochłanianie jabłek postanowiłam zatem i do muffinek przemycić jabłko.Przy okazji pieczenia muffinek mogłam na spokojnie przetestować,wykorzystać silikonowe foremki w kształcie filiżanek,które dostałam już spory czas temu od mojej siostry.
Składniki:
- 1 i 2/3 szklanki mąki
- 1 szklanka białego cukru
- 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100ml oleju
- 1 szklanka mleka 3,2%tłuszczu
- 1 jajko
- 1 jabłko
Wykonanie:
W jednej misce wymieszać razem
mąkę,biały cukier,proszek do pieczenia i kawę rozpuszczalną-wymieszane razem składniki stanowią grupę produktów tak zwanych suchych,sypkich.Obrać jabłko ze skórki(ja miałam bardzo duże jabłko,w
przypadku mniejszych jabłek warto dodać 2-3 jabłka).Obrane jabłko
pokroić w niezbyt dużą kostkę.W niedużej misce wymieszać razem olej,mleko oraz jajko i dodać do nich pokrojone jabłko-wszystkie te razem
wymieszane produkty stanowią grupę składników zwanych mokrymi.
Wymieszane razem mokre składniki
przelać do wymieszanych razem składników proszkowanych,suchych.Wszystkie produkty połączyć razem, dobrze wymieszać za pomocą łyżki.
Tak przygotowane surowe jeszcze ciasto nalewać do silikonowych foremek.
Silikonowe
foremki wypełnione ciastem wstawić do piekarnika nagrzanego do 180
stopni i piec muffinki około 35 minut(do tak zwanego suchego patyczka).
Muffinki wyszły dość intensywnie kawowe,kawa jest wyraźnie odczuwalna w ich smaku,a dzięki dodatkowi kawy nie były zbyt przesłodzone.Jabłko także bardzo dobrze się do tych muffinek wkomponowało.Z podanej ilości składników wyszło mi 17 sztuk średniej wielkości babeczek.Muffinki piekłam w silikonowych foremkach,foremki w kształcie filiżanek świetnie się sprawdziły do wypieku babeczek, muffiny ładnie się w nich prezentowały i wyglądały bardzo urokliwie.
W przypadku chęci kontaktu z moją skromną osobą jestem uchwytna poprzez adres e - mailowy : nogawkuchni@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strefa kawoholika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strefa kawoholika. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 lutego 2015
sobota, 18 stycznia 2014
Kawowe muffinki z chałwą na żytniej mące.
Muffinki te robiłam już wielokrotnie,przepis mam od dawna wypatrzony już nawet nie pamiętam gdzie-czy w internecie,czy w jakiejś gazecie.Bardzo odpowiada mi połączenie smakowe kawowego ciasta i chałwy stąd też te babeczki to jedne z moich ulubionych muffinek.
Składniki:
- 100g masła
- 1 i 3/4 szklanki mąki żytniej
- 2/3 szklanki cukru
- 1 jajko
- 1/2 szklanki mleka
- 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
- 3 łyżki gorącej wody
- 1,5 łyżki cukru waniliowego
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 50g waniliowej chałwy
Wykonanie:
Masło rozpuścić w rondelku i zostawić do ostygnięcia.Kawę zalać w kubku 3 łyżkami gorącej wody,dokładnie wymieszać i także pozostawić do przestudzenia.W misce zmieszać pozostałe tak zwane "suche"składniki(mąkę,cukier,cukier waniliowy,proszek do pieczenia i szczyptę soli).Przestygnięte masło i kawę zmieszać ze sobą w jednym,osobnym pojemniku oraz dodać do nich jajko i mleko i wszystko dokładnie połączyć ze sobą za pomocą trzepaczki.
Przelać"mokre"składniki z pojemnika do"suchych"składników w misce.
Połączone produkty wymieszać łyżką,by powstała jednolita masa. Blachę z otworami na muffiny wyścielić papierowymi foremkami, papilotkami.Nakładać trochę surowego,kawowego ciasta na spód foremki i kłaść na nie kawałeczek chałwy.
Przykrywać chałwę kolejną porcją surowego ciasta.
Nie nakładać ciasta w foremkach do pełna,gdyż babeczki solidnie wyrastają.Piec muffinki w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20-25 minut(do tak zwanego"suchego patyczka").
Muffinki wyszły bardzo puszyste i mięciutkie.Są intensywnie kawowe,przyjemnie kawowo pachną i smakują.Chałwa w środku przyjemnie się rozpuściła pod wpływem pieczenia nadając babeczkom jeszcze lepszego smaku.Muffiny są odpowiednio słodkie,nie przesłodzone.Takie babeczki to propozycja na świetny deser dla osób lubiących kawę oraz preferujących wyraziste wypieki.
Składniki:
- 100g masła
- 1 i 3/4 szklanki mąki żytniej
- 2/3 szklanki cukru
- 1 jajko
- 1/2 szklanki mleka
- 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
- 3 łyżki gorącej wody
- 1,5 łyżki cukru waniliowego
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 50g waniliowej chałwy
Wykonanie:
Masło rozpuścić w rondelku i zostawić do ostygnięcia.Kawę zalać w kubku 3 łyżkami gorącej wody,dokładnie wymieszać i także pozostawić do przestudzenia.W misce zmieszać pozostałe tak zwane "suche"składniki(mąkę,cukier,cukier waniliowy,proszek do pieczenia i szczyptę soli).Przestygnięte masło i kawę zmieszać ze sobą w jednym,osobnym pojemniku oraz dodać do nich jajko i mleko i wszystko dokładnie połączyć ze sobą za pomocą trzepaczki.
Przelać"mokre"składniki z pojemnika do"suchych"składników w misce.
Połączone produkty wymieszać łyżką,by powstała jednolita masa. Blachę z otworami na muffiny wyścielić papierowymi foremkami, papilotkami.Nakładać trochę surowego,kawowego ciasta na spód foremki i kłaść na nie kawałeczek chałwy.
Przykrywać chałwę kolejną porcją surowego ciasta.
Nie nakładać ciasta w foremkach do pełna,gdyż babeczki solidnie wyrastają.Piec muffinki w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20-25 minut(do tak zwanego"suchego patyczka").
Muffinki wyszły bardzo puszyste i mięciutkie.Są intensywnie kawowe,przyjemnie kawowo pachną i smakują.Chałwa w środku przyjemnie się rozpuściła pod wpływem pieczenia nadając babeczkom jeszcze lepszego smaku.Muffiny są odpowiednio słodkie,nie przesłodzone.Takie babeczki to propozycja na świetny deser dla osób lubiących kawę oraz preferujących wyraziste wypieki.
poniedziałek, 28 października 2013
Kawowa owsianka z bananem.
Owsianka w moim ulubionym smaku-kawowym.Wszystko co kawowe jest u mnie na topie i zawsze zaliczam to do moich ulubieńców.Tą owsiankę przygotowywałam już jakiś czas temu w ramach deserowej przekąski,która dostarczy energii i słodkości w chłodny dzień z początku października.
Składniki:
- 300ml mleka 2% tłuszczu
- 4 czubate łyżki płatków owsianych(górskich)
- 2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 1,5 łyżki cukru
- 1 średni banan
Wykonanie:
Płatki wsypać do garnuszka i zalać mlekiem.Dosypać do nich kawę i cukier i całość zamieszać.Przestawić garnuszek na kuchenkę i nastawić na gotowanie.W między czasie jak płatki się gotują rozgnieść około 3/4 banana widelcem.
Jak zawartość garnka dobrze się podgrzeje,płatki zmiękną,a kawa z cukrem rozpuszczą w mleku dodać do garnuszka rozgniecionego banana.
Przez chwilkę jeszcze całość razem pogotować i następnie zdjąć z gazu.Przełożyć owsiankę do miseczki,a na wierzchu kawowej zupy mlecznej ułożyć pokrojone plasterki pozostałego,uchowanego przed rozgnieceniem banana.
U mnie owsianka była słodką przekąską,pożywnym deserem,ale świetnie nadaje się na wartościowe i dodające energii śniadanie. Dodana do niej kawa znakomicie pobudzi.Z pewnością posmakuje miłośnikom kawy.A kawa z bananem to smakowita para o czym już niejednokrotnie zdołałam się przekonać,a jako dodatki do owsianki gwarantują pyszny posiłek na słodką nutę.
Składniki:
- 300ml mleka 2% tłuszczu
- 4 czubate łyżki płatków owsianych(górskich)
- 2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 1,5 łyżki cukru
- 1 średni banan
Wykonanie:
Płatki wsypać do garnuszka i zalać mlekiem.Dosypać do nich kawę i cukier i całość zamieszać.Przestawić garnuszek na kuchenkę i nastawić na gotowanie.W między czasie jak płatki się gotują rozgnieść około 3/4 banana widelcem.
Jak zawartość garnka dobrze się podgrzeje,płatki zmiękną,a kawa z cukrem rozpuszczą w mleku dodać do garnuszka rozgniecionego banana.
Przez chwilkę jeszcze całość razem pogotować i następnie zdjąć z gazu.Przełożyć owsiankę do miseczki,a na wierzchu kawowej zupy mlecznej ułożyć pokrojone plasterki pozostałego,uchowanego przed rozgnieceniem banana.
U mnie owsianka była słodką przekąską,pożywnym deserem,ale świetnie nadaje się na wartościowe i dodające energii śniadanie. Dodana do niej kawa znakomicie pobudzi.Z pewnością posmakuje miłośnikom kawy.A kawa z bananem to smakowita para o czym już niejednokrotnie zdołałam się przekonać,a jako dodatki do owsianki gwarantują pyszny posiłek na słodką nutę.
czwartek, 19 września 2013
Cytrynowa kawa i test zaparzacza ciśnieniowego EMAKO.
Od wielu osób słyszałam,że cytrynowa kawa jest pyszna i widziałam ją na kilku blogach.Jako maniak kawowy,który koniecznie wypróbuje i pochłonie wszystko co kawowe musiałam taką kawę przyrządzić, spróbować i wyrobić sobie osobistą opinię na temat danego urozmaiconego kawowego naparu.A,że niedawno w ramach współpracy nabyłam kawowy czajniczek,ciśnieniowy zaparzacz od EMAKO:
http://emako.pl/product-pol-8-Zaparzacz-cisnieniowy-do-kawy-Kafetiera-profesjonalny-kawowy-czajniczek.html stwierdziłam,że to świetna okazja,by przetestować i owy przydatny przyrząd,nowy nabytek i nowy przepis,ciekawy kawowy specjał.
Składniki:
- 2 łyżeczki mielonej kawy
- woda
- mleko 2% tłuszczu
- 2 łyżeczki cukru
- sok z 1/3 cytryny
- 1 plaster cytryny
Opis urządzenia i wykonania kawy:
Ciśnieniowy zaparzacz składa się z 3 części skręcanych w jedną całość.
Dolna część to pojemniczek na wodę,jest także siteczko do którego nasypuje się kawę oraz górna część,największa,do której wydobywa się kawa.
Przystępując do przygotowania,zaparzenia kawy nalałam przefiltrowanej wody do dolnego pojemnika.
Siteczko napełniłam dwoma łyżeczkami mielonej kawy i umieściłam je na pojemniku z wodą.
Postawiłam górę czajniczka na pojemniku z nasypaną kawą i całość dokręciłam,by było stabilnie zamocowane,złożone.
Umieściłam czajniczek na kuchence i włączyłam palnik.
Trzymałam zaparzacz na kuchence na małym ogniu do czasu,aż do górnego pojemniczka,zbiornika wydobyła się kawa.
Zaparzoną kawę przelałam do kubka.
Do kawy dolałam mleko w ilości takiej,jaką preferuje (każdy może dolać ilość wedle swojego uznania).Następnie do kawy wcisnęłam sok z cytryny.Posłodziłam kawę do smaku 2 łyżeczkami cukru.
Do kawy dodałam plaster cytryny i rozpoczęłam jej degustację.
Co do kawowego czajniczka.
Jak dla mnie to bardzo przydatne urządzenie,znakomite dla kogoś kto lubi delektować się kawą lub potrzebuje zaparzyć solidną kawę,która doda mu energii.Jest to urządzenie i tańsze w zakupie,jak i utrzymaniu niżeli ekspres ciśnieniowy,a działa tak samo,a przy tym zajmuje dużo mniej miejsca.Zaparzacz wygląda bardzo urokliwie,to i przydatny i efektowny gadżet.Kawa przyrządzona w czajniczku jest intensywna,wyrazista w smaku, pyszna niczym z kawiarni.Ma wyjątkowy aromat,który roznosi się po całym domu,wydobywa już podczas parzenia się kawy na kuchence. Dzięki zaparzaczowi uzyskujemy kawę o jakości,smaku i mocy kawy mielonej,a klarownej,bez fusów,które nie są zbyt zdrowe,bo podrażniają żołądek.Kawę w zaparzaczu przygotowuje się szybko, przewiduje się,że z jednego parzenia można uzyskać 6 filiżanek kawy.Czajniczka można używać do każdego typu kuchenek,występuje także w wielu kolorach.
W przypadku zainteresowania owym urządzeniem można zerknąć na stronę:http://emako.pl,gdzie można znaleźć także wiele innych ciekawych i pomocnych urządzeń,gadżetów do kuchni i domu.
Co do kawy w wariancie cytrynowym.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona smakiem kawy,podchodziłam do jej smaku sceptycznie,z lekkim niedowierzaniem,że uda się stworzyć smakowite połączenie,herbata z cytryną to według mnie pyszny codzienny standard,ale kawa z cytryną jawiła się jakoś specyficznie,nietypowo,może nawet dziwacznie.A jednak okazało się,że to świetne zestawienie.Kawa przyjemnie pachnie i smakuje. Jest orzeźwiająca,wyrazista w smaku,słodko-kwaskowata co stanowi w niej jak najbardziej plus.Momentami jak ją piłam to czułam w ustach posmak jakbym jadła coś słodkiego,w stylu ciastko, czekoladka,dziwne odczucie,ale bardzo fajne,ta kawa stanowczo poprawiła mi humor.Kawa dodaje energii,ale też w okresie jesienno-zimowym może być ciekawą alternatywą dla herbaty z cytryną,gdy chcemy się trochę pobudzić,a także zadbać o naszą odporność dostarczając sobie nieco witaminy C.
Zatem zarówno co do zaparzacza,jak i cytrynowej kawy wrażenia mam jak najbardziej na plus,była to smaczna i ciekawa degustacja.
http://emako.pl/product-pol-8-Zaparzacz-cisnieniowy-do-kawy-Kafetiera-profesjonalny-kawowy-czajniczek.html stwierdziłam,że to świetna okazja,by przetestować i owy przydatny przyrząd,nowy nabytek i nowy przepis,ciekawy kawowy specjał.
Składniki:
- 2 łyżeczki mielonej kawy
- woda
- mleko 2% tłuszczu
- 2 łyżeczki cukru
- sok z 1/3 cytryny
- 1 plaster cytryny
Opis urządzenia i wykonania kawy:
Ciśnieniowy zaparzacz składa się z 3 części skręcanych w jedną całość.
Dolna część to pojemniczek na wodę,jest także siteczko do którego nasypuje się kawę oraz górna część,największa,do której wydobywa się kawa.
Przystępując do przygotowania,zaparzenia kawy nalałam przefiltrowanej wody do dolnego pojemnika.
Siteczko napełniłam dwoma łyżeczkami mielonej kawy i umieściłam je na pojemniku z wodą.
Postawiłam górę czajniczka na pojemniku z nasypaną kawą i całość dokręciłam,by było stabilnie zamocowane,złożone.
Umieściłam czajniczek na kuchence i włączyłam palnik.
Trzymałam zaparzacz na kuchence na małym ogniu do czasu,aż do górnego pojemniczka,zbiornika wydobyła się kawa.
Zaparzoną kawę przelałam do kubka.
Do kawy dolałam mleko w ilości takiej,jaką preferuje (każdy może dolać ilość wedle swojego uznania).Następnie do kawy wcisnęłam sok z cytryny.Posłodziłam kawę do smaku 2 łyżeczkami cukru.
Do kawy dodałam plaster cytryny i rozpoczęłam jej degustację.
Co do kawowego czajniczka.
Jak dla mnie to bardzo przydatne urządzenie,znakomite dla kogoś kto lubi delektować się kawą lub potrzebuje zaparzyć solidną kawę,która doda mu energii.Jest to urządzenie i tańsze w zakupie,jak i utrzymaniu niżeli ekspres ciśnieniowy,a działa tak samo,a przy tym zajmuje dużo mniej miejsca.Zaparzacz wygląda bardzo urokliwie,to i przydatny i efektowny gadżet.Kawa przyrządzona w czajniczku jest intensywna,wyrazista w smaku, pyszna niczym z kawiarni.Ma wyjątkowy aromat,który roznosi się po całym domu,wydobywa już podczas parzenia się kawy na kuchence. Dzięki zaparzaczowi uzyskujemy kawę o jakości,smaku i mocy kawy mielonej,a klarownej,bez fusów,które nie są zbyt zdrowe,bo podrażniają żołądek.Kawę w zaparzaczu przygotowuje się szybko, przewiduje się,że z jednego parzenia można uzyskać 6 filiżanek kawy.Czajniczka można używać do każdego typu kuchenek,występuje także w wielu kolorach.
W przypadku zainteresowania owym urządzeniem można zerknąć na stronę:http://emako.pl,gdzie można znaleźć także wiele innych ciekawych i pomocnych urządzeń,gadżetów do kuchni i domu.
Co do kawy w wariancie cytrynowym.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona smakiem kawy,podchodziłam do jej smaku sceptycznie,z lekkim niedowierzaniem,że uda się stworzyć smakowite połączenie,herbata z cytryną to według mnie pyszny codzienny standard,ale kawa z cytryną jawiła się jakoś specyficznie,nietypowo,może nawet dziwacznie.A jednak okazało się,że to świetne zestawienie.Kawa przyjemnie pachnie i smakuje. Jest orzeźwiająca,wyrazista w smaku,słodko-kwaskowata co stanowi w niej jak najbardziej plus.Momentami jak ją piłam to czułam w ustach posmak jakbym jadła coś słodkiego,w stylu ciastko, czekoladka,dziwne odczucie,ale bardzo fajne,ta kawa stanowczo poprawiła mi humor.Kawa dodaje energii,ale też w okresie jesienno-zimowym może być ciekawą alternatywą dla herbaty z cytryną,gdy chcemy się trochę pobudzić,a także zadbać o naszą odporność dostarczając sobie nieco witaminy C.
Zatem zarówno co do zaparzacza,jak i cytrynowej kawy wrażenia mam jak najbardziej na plus,była to smaczna i ciekawa degustacja.
wtorek, 18 czerwca 2013
Kawa na zimno.
Taką kawę robię sobie ostatnio właściwie codziennie,odkąd jest dość solidnie ciepło.Ciężko się jest mi obyć bez kawy,a z drugiej strony przy upale nie zawsze ma się ochotę na ciepły napar kawowy,więc warto mieć inną opcję,alternatywę w zanadrzu.Kawa jest banalna w przygotowaniu,umiejętnościami baristy raczej nikt się tutaj nie wykaże,nie jest to szansa na błyśnięcie w kawowym wytwórstwie,co nie oznacza,nijak nie przekreśla tego,że kawa jest bardzo smaczna i przyjemnie się ją sączy.
Składniki:
- 2 łyżeczki kawy
- 2 łyżeczki cukru
- 200ml mleka
- 2 kostki lodu
- czekoladowa biało-czarna posypka
Wykonanie:
Do szklanki wsypać kawę i cukier.
Zalać kawę z cukrem zimnym mlekiem.Całość dokładnie wymieszać łyżeczką,a następnie użyć spieniacza do mleka i zmiksować nim kawę w kubku,bo dzięki temu na wierzchu kawy utworzy się smakowita i przyjemna pianka.Na wierzch kawy,na górze utworzonej pianki ułożyć 2 kostki lodu i posypać wszystko czekoladową czarno-białą posypką.
Kawa genialnie chłodzi w gorący dzień.Jest przyjemnie słodka i traktuję ją jako formę deseru.Doda energii,to świetna propozycja zarówno na wczesną,poranną porę jako środek na przebudzenie,jak i po południu w ramach relaksu,odpoczynku.
Składniki:
- 2 łyżeczki kawy
- 2 łyżeczki cukru
- 200ml mleka
- 2 kostki lodu
- czekoladowa biało-czarna posypka
Wykonanie:
Do szklanki wsypać kawę i cukier.
Zalać kawę z cukrem zimnym mlekiem.Całość dokładnie wymieszać łyżeczką,a następnie użyć spieniacza do mleka i zmiksować nim kawę w kubku,bo dzięki temu na wierzchu kawy utworzy się smakowita i przyjemna pianka.Na wierzch kawy,na górze utworzonej pianki ułożyć 2 kostki lodu i posypać wszystko czekoladową czarno-białą posypką.
Kawa genialnie chłodzi w gorący dzień.Jest przyjemnie słodka i traktuję ją jako formę deseru.Doda energii,to świetna propozycja zarówno na wczesną,poranną porę jako środek na przebudzenie,jak i po południu w ramach relaksu,odpoczynku.
wtorek, 23 kwietnia 2013
Jogurt kawowy.
Uwielbiam kawę,nie tylko w postaci pitnej,ale także jako dodatek do wszelakich deserów,głównie słodkich przysmaków.Dodaję ją do wszystkiego z czym jest w stanie się sensownie zestawić,połączyć i zawsze(jak do tej pory)wychodziło z takich kompozycji coś pysznego,fajnego.Tym razem ot taki jogurt kawowy zjedzony w ramach drugiego śniadania.
Składniki:
- 200g jogurtu greckiego
- 2,5 łyżeczki brązowego cukru
- 2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 1,5 łyżki ciepłej wody
Wykonanie:
Do jednej szklanki przełożyłam jogurt grecki,a w drugiej szklance przesypany brązowy cukier i kawę rozpuszczalną dokładnie rozmieszałam z ciepłą wodą.
Przelałam słodką,kawową,płynną mieszankę do jogurtu i całość bardzo energicznie,ręcznie rozmieszałam.
Powstały jogurt można chwilkę schłodzić przed zjedzeniem, podaniem,ale można go zjeść od razu,bo jest gotowy zaraz po przygotowaniu.Jogurt jest bardzo kremowy,intensywnie kawowy i ma przyjemny,mleczno brązowy kolor.
Lubię kupcze jogurty kawowe,ale ten jest od nich lepszy, zdecydowanie je przebija-zarówno ze względu na smak,jak i konsystencję.A ponadto zrobiony domowym sposobem daje większą frajdę,że zamiast coś gotowego kupić to można to zrobić samemu i efekt też jest bardzo zadowalający.Jest świetną propozycją zarówno na przekąskę,jak i w ramach lekkiego deseru.Można go bardziej dosłodzić,jeśli ktoś woli bardziej słodkie smaki. Można też go urozmaicić podając go z biszkoptami,czy waflowymi rurkami i np.owocami,czekoladową posypką i wtedy przybierze zdecydowanie formę nieco bardziej wytwornego deseru.Także kolejny raz udało się przygotować coś pysznego w ekspresowym tempie i przy minimum wysiłku.Często będę do tej kawowej słodkości powracać ponownie ją przygotowując.
Składniki:
- 200g jogurtu greckiego
- 2,5 łyżeczki brązowego cukru
- 2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 1,5 łyżki ciepłej wody
Wykonanie:
Do jednej szklanki przełożyłam jogurt grecki,a w drugiej szklance przesypany brązowy cukier i kawę rozpuszczalną dokładnie rozmieszałam z ciepłą wodą.
Przelałam słodką,kawową,płynną mieszankę do jogurtu i całość bardzo energicznie,ręcznie rozmieszałam.
Powstały jogurt można chwilkę schłodzić przed zjedzeniem, podaniem,ale można go zjeść od razu,bo jest gotowy zaraz po przygotowaniu.Jogurt jest bardzo kremowy,intensywnie kawowy i ma przyjemny,mleczno brązowy kolor.
Lubię kupcze jogurty kawowe,ale ten jest od nich lepszy, zdecydowanie je przebija-zarówno ze względu na smak,jak i konsystencję.A ponadto zrobiony domowym sposobem daje większą frajdę,że zamiast coś gotowego kupić to można to zrobić samemu i efekt też jest bardzo zadowalający.Jest świetną propozycją zarówno na przekąskę,jak i w ramach lekkiego deseru.Można go bardziej dosłodzić,jeśli ktoś woli bardziej słodkie smaki. Można też go urozmaicić podając go z biszkoptami,czy waflowymi rurkami i np.owocami,czekoladową posypką i wtedy przybierze zdecydowanie formę nieco bardziej wytwornego deseru.Także kolejny raz udało się przygotować coś pysznego w ekspresowym tempie i przy minimum wysiłku.Często będę do tej kawowej słodkości powracać ponownie ją przygotowując.
wtorek, 19 marca 2013
Kawa a'la "Cafe Noisette".
Wszystko co się kawą zwie lub też kawowe jest ja bardzo chętnie, jako smakosz kawowy-a raczej maniak kawowy,wypróbuję, pochłonę.Tym razem degustowałam kawę z przepisu proponowanego przez firmę BRITA produkującą filtry na wodę.Już przy pierwszym "rzucie oka"na składniki niezbędne do przygotowania owego kawowego naparu,napoju wiedziałam,że będzie to coś smakowitego.
Składniki:
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- gorąca woda
- 2 łyżeczki cukru
- 5 łyżeczek śmietanki,mleczka do kawy
- 1-1,5 kieliszka wiśniówki
Wykonanie:
Kawę rozpuszczalną zalałam gorącą wodą,posłodziłam i zamieszałam.
Do zaparzonej kawy dolałam mleczko,śmietankę do kawy(dodałam taką z kartoniku).Do kawy dolałam wiśniówkę(używałam wiśniowej Soplicy).
Zamieszałam wszystko i gotowe do smakowania.
Taka kawa "z prądem".Bardzo ciekawy efekt nadał ten"prąd".Wiśniowka nadaje kawie świetny posmak,o aromacie nie wspominając.Jej smak nieodzownie kojarzy się z wiśniowymi czekoladkami,tymi z płynnym nadzieniem.Jest to zatem dobry zastępnik-myślę,że mniej kaloryczny niżeli owe bombonierkowe czekoladki,którym również ciężko się czasami oprzeć.
Składniki:
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- gorąca woda
- 2 łyżeczki cukru
- 5 łyżeczek śmietanki,mleczka do kawy
- 1-1,5 kieliszka wiśniówki
Wykonanie:
Kawę rozpuszczalną zalałam gorącą wodą,posłodziłam i zamieszałam.
Do zaparzonej kawy dolałam mleczko,śmietankę do kawy(dodałam taką z kartoniku).Do kawy dolałam wiśniówkę(używałam wiśniowej Soplicy).
Zamieszałam wszystko i gotowe do smakowania.
Taka kawa "z prądem".Bardzo ciekawy efekt nadał ten"prąd".Wiśniowka nadaje kawie świetny posmak,o aromacie nie wspominając.Jej smak nieodzownie kojarzy się z wiśniowymi czekoladkami,tymi z płynnym nadzieniem.Jest to zatem dobry zastępnik-myślę,że mniej kaloryczny niżeli owe bombonierkowe czekoladki,którym również ciężko się czasami oprzeć.
sobota, 23 lutego 2013
"Biały Rosjanin".
Drink,który zachwaliła mi i poleciła gorąco moja siostra-ot do czego się w rodzeństwie namawia,rodzinna patologia,siostrzana alkoholizacja.A jeszcze bardziej naganne;) jest to,że ja bardzo entuzjastycznie na taką propozycję zareagowałam i nie omieszkałam jej wypróbować.Za miarkę do tego trunku posłużył mi kieliszek, taki standardowej wielkości,którym odmierzałam stosowne proporcje,dawki.
Składniki:
- 3 kieliszki(miarki)śmietanki płynnej do kawy,mleczka
- 2 kieliszki(miarki) wódki(użyłam "Pana Tadeusza")
- 2 kieliszki(miarki)likieru kawowego(użyłam likieru "Finezja")
Wykonanie:
Do szklanki wlałam śmietankę,mleczko do kawy z kartonika i dolałam do niego wódkę.
Dolałam do białej mieszanki likier kawowy.Nie mieszałam,bo wytworzyły się dwie,przyjemne dla oka warstwy-brązowa w większej ilości i biała, szerokości wąskiego paseczka na wierzchu brązowej,ciekawie to wyglądało.
Użyłam tego likieru,który dostałam od siostry na Boże Narodzenie pod choinkę-patologia zaczyna się potęgować,eskalacja alkoholizmu i pijaństwa.Alkohol to świetny prezent podchoinkowy dla dużych dzieci.Cudem i plusem jest to,że on od tego czasu się jeszcze u mnie uchował.
Stanowczo warto było dać się namówić do wypróbowania tej mieszanki.Chociaż specjalnie do tego namawiać mnie nie było trzeba.Jest kawowe,a to w moim przypadku duży atut,drink nie jest zbyt silny,taki typowo wódkowaty,ostry,ma moc,ale taką właściwą, nie przesadzoną,jest lekko słodkawy za sprawą likieru i śmietanki,kawowego mleczka.Ma fajny smak,konsystencję,prezentuje się także przyjemnie,zatem ogólnie wszystko świadczy na jego korzyść.Z pewnością jeszcze będę wracała do tego patentu. Oczywiście w miarę rozsądku,rozwagi i przyzwoitości,co by się tutaj nie rozpić zanadto.Można dodać do drinku kostki lodu,ja jednak z tego zrezygnowałam,nie chciałam rozrzedzać smaku,poza tym taką wielką szklankę sobie wybrałam,że by mi się już raczej lodowe kostki nie zmieściły.
Składniki:
- 3 kieliszki(miarki)śmietanki płynnej do kawy,mleczka
- 2 kieliszki(miarki) wódki(użyłam "Pana Tadeusza")
- 2 kieliszki(miarki)likieru kawowego(użyłam likieru "Finezja")
Wykonanie:
Do szklanki wlałam śmietankę,mleczko do kawy z kartonika i dolałam do niego wódkę.
Dolałam do białej mieszanki likier kawowy.Nie mieszałam,bo wytworzyły się dwie,przyjemne dla oka warstwy-brązowa w większej ilości i biała, szerokości wąskiego paseczka na wierzchu brązowej,ciekawie to wyglądało.
Użyłam tego likieru,który dostałam od siostry na Boże Narodzenie pod choinkę-patologia zaczyna się potęgować,eskalacja alkoholizmu i pijaństwa.Alkohol to świetny prezent podchoinkowy dla dużych dzieci.Cudem i plusem jest to,że on od tego czasu się jeszcze u mnie uchował.
Stanowczo warto było dać się namówić do wypróbowania tej mieszanki.Chociaż specjalnie do tego namawiać mnie nie było trzeba.Jest kawowe,a to w moim przypadku duży atut,drink nie jest zbyt silny,taki typowo wódkowaty,ostry,ma moc,ale taką właściwą, nie przesadzoną,jest lekko słodkawy za sprawą likieru i śmietanki,kawowego mleczka.Ma fajny smak,konsystencję,prezentuje się także przyjemnie,zatem ogólnie wszystko świadczy na jego korzyść.Z pewnością jeszcze będę wracała do tego patentu. Oczywiście w miarę rozsądku,rozwagi i przyzwoitości,co by się tutaj nie rozpić zanadto.Można dodać do drinku kostki lodu,ja jednak z tego zrezygnowałam,nie chciałam rozrzedzać smaku,poza tym taką wielką szklankę sobie wybrałam,że by mi się już raczej lodowe kostki nie zmieściły.
środa, 16 stycznia 2013
Ciasto kawowe.
Ciasto, które polubi każdy kawoholik, miłośnik kawowego naparu. Robi się je dość szybko, więc jest to dobry patent na ekspresowe ciacho, jeśli ktoś będzie potrzebował kawałeczka do popołudniowej kawki, albo może raczej do kakao, czy czekolady, bo ilość kawy w tym ciachu z pewnością zaspokoi zapotrzebowanie na kawę w ramach rozbudzenia, czy uregulowania ciśnienia, gdy na dworze plucha, a człowiek senny. Ciasto jest odrobinę wilgotne w środku, co jest jak najbardziej na plus, ma zrównoważony smak, nie jest zbyt słodkie,ale z pewnością uciszy chrapkę na słodki deserek, ciasteczkową przekąskę.
Składniki:
- 12 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
- 1/5 - 1/4 kubka mleka
- pół margaryny(125g)
- 1 szklanka mąki
- niepełna szklanka cukru(około 2/3 wysokości)
- 2 jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- aromat waniliowy
- nutella
- orzechy włoskie(kilka do dekoracji,na przystrójkę ;))
Wykonanie:
Na samym początku,zanim jeszcze na dobre przystąpiłam do wyrabiania ciasta,wyjęłam z lodówki margarynę,żeby się trochę rozpuściła,zrobiła miękka oraz 12 łyżeczek kawy zalałam podgrzanym w mikrofalówce mlekiem(niedużo mleka,przeciętnie 1/5 kubka).
Gdy margaryna była bardziej miękka,a kawa zalana uprzednio gorącym mlekiem przestygła zabrałam się za ucieranie ciasta mikserem.
Do misy wbiłam dwa jajka i włożyłam połowę margaryny i chwilkę razem miksowałam.
Po chwili do jajeczno - margarynowej masy dosypałam cukier.
Miksowałam wszystko razem przez moment,a następnie przelałam przestudzoną kawę,zalaną wcześniej mlekiem,oraz dodałam kilka kropli aromatu waniliowego.
Gdy wszystkie składniki połączyły się w jednolitą masę dodałam mąkę,proszek do pieczenia i szczyptę soli.
Nie martwcie się, jeśli masa będzie wyglądała jakby się "zważyła", nic jej nie będzie, ten typ tak ma :).
Miksowałam wszystko przez moment.
Małą blaszkę(moja miała wymiary 15,5 x 28)wyłożyłam papierem do pieczenia.
Przelałam uwierconą mikserem masę do blaszki.
Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam przez około 50 minut(do suchego patyczka).
Zamiast robić polewę wykorzystałam nutellę,którą posiadałam. Posmarowałam wierzch ciasta czekoladowym kremem.
Udekorowałam orzechami włoskimi i gotowe.
Nutella fajnie stwardniała, świetnie sprawdziła się w roli polewy, dobrze pasuje do tego ciasta.Ciasto zniknęło w ekspresowym tempie.Nie da się nim zasłodzić, za sprawą kawy, której obecność jest wyrazista,ale jest słodkie w sam raz,na pewno zadowoli każdego łasucha.
Składniki:
- 12 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
- 1/5 - 1/4 kubka mleka
- pół margaryny(125g)
- 1 szklanka mąki
- niepełna szklanka cukru(około 2/3 wysokości)
- 2 jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- aromat waniliowy
- nutella
- orzechy włoskie(kilka do dekoracji,na przystrójkę ;))
Wykonanie:
Na samym początku,zanim jeszcze na dobre przystąpiłam do wyrabiania ciasta,wyjęłam z lodówki margarynę,żeby się trochę rozpuściła,zrobiła miękka oraz 12 łyżeczek kawy zalałam podgrzanym w mikrofalówce mlekiem(niedużo mleka,przeciętnie 1/5 kubka).
Gdy margaryna była bardziej miękka,a kawa zalana uprzednio gorącym mlekiem przestygła zabrałam się za ucieranie ciasta mikserem.
Do misy wbiłam dwa jajka i włożyłam połowę margaryny i chwilkę razem miksowałam.
Po chwili do jajeczno - margarynowej masy dosypałam cukier.
Miksowałam wszystko razem przez moment,a następnie przelałam przestudzoną kawę,zalaną wcześniej mlekiem,oraz dodałam kilka kropli aromatu waniliowego.
Gdy wszystkie składniki połączyły się w jednolitą masę dodałam mąkę,proszek do pieczenia i szczyptę soli.
Nie martwcie się, jeśli masa będzie wyglądała jakby się "zważyła", nic jej nie będzie, ten typ tak ma :).
Miksowałam wszystko przez moment.
Małą blaszkę(moja miała wymiary 15,5 x 28)wyłożyłam papierem do pieczenia.
Przelałam uwierconą mikserem masę do blaszki.
Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam przez około 50 minut(do suchego patyczka).
Zamiast robić polewę wykorzystałam nutellę,którą posiadałam. Posmarowałam wierzch ciasta czekoladowym kremem.
Udekorowałam orzechami włoskimi i gotowe.
Nutella fajnie stwardniała, świetnie sprawdziła się w roli polewy, dobrze pasuje do tego ciasta.Ciasto zniknęło w ekspresowym tempie.Nie da się nim zasłodzić, za sprawą kawy, której obecność jest wyrazista,ale jest słodkie w sam raz,na pewno zadowoli każdego łasucha.
wtorek, 8 stycznia 2013
Budyń kawowy wersja I.
Lubię kawę i lubię budyń, przyjemnie by było móc zjeść coś,
co jest połączeniem tych dwóch smakowitości, niestety na rynku nie ma(przynajmniej ja nie widziałam, nie znalazłam) budyniu kawowego.Z ogromnej chęci pożarcia kawowego budyniu
postanowiłam sobie go spreparować,wykombinować. Tutaj jest jego pierwsza
wersja, tak zwana „łatwiejsza”, następnym razem rzucę się na zrobienie kawowego
budyniu totalnie od podstaw.
Do odlanego mleka wsypuję proszek budyniowy,3,5 łyżki cukru i 1 łyżkę(nawet ze skromną górką)kawy rozpuszczalnej.
Wszystko dokładnie mieszam, aby nie było grudek.
Gdy mleko się zagotowało,zaczynało się unosić do brzegów garnka wlałam rozmieszany kawowo – cukrowo – budyniowy płyn.
Chwilkę na niedużym ogniu wszystko razem jeszcze podgrzewałam jednocześnie mieszając.
Z budyniem kojarzy mi się pewien slogan reklamowy,który
dawno, dawno temu pojawiał się w pewnej reklamie:„Smutno? Może budyń?”
Zatem czy smutno,czy nie to może budyń … kawowy w dodatku.
Składniki:
- 500 ml mleka
- 3,5 łyżki cukru
- 1 łyżka (z górką lekką)kawy rozpuszczalnej
- 1 opakowanie budyniu śmietankowego
Wykonanie:
Odlewam trochę mleka,by zmieszać w nim proszkowane,sypkie
składniki, a resztę mleka gotuję na niedużym ogniu.
Do odlanego mleka wsypuję proszek budyniowy,3,5 łyżki cukru i 1 łyżkę(nawet ze skromną górką)kawy rozpuszczalnej.
Wszystko dokładnie mieszam, aby nie było grudek.
Gdy mleko się zagotowało,zaczynało się unosić do brzegów garnka wlałam rozmieszany kawowo – cukrowo – budyniowy płyn.
Chwilkę na niedużym ogniu wszystko razem jeszcze podgrzewałam jednocześnie mieszając.
Po chwili zdjęłam z palnika,przelałam do miseczek (wyszło 2
miseczki)i podziwiałam jakie to wspaniałe dzieło kawowe mi wyszło.
Zjadłam po przestudzeniu, co by sobie jęzora nie poparzyć.
Budyń ma ładny brązowy, karmelowy kolor i pachnie obłędnie kawowo. Bardzo szybki patent na kawowy deser dla
kawowych miłośników.
Subskrybuj:
Posty (Atom)