Dawno nie było u nas żadnej sałatki,a czasem chce się,ma się chrapkę na smakowicie doprawioną majonezową mieszaninę.Zatem w ramach nadrobienia sałatkowej zaległości została popełniona niżej opisana sałatkowa propozycja.
Składniki:
- 200g makaronu(dodałam świderki)
- 2 średnie piersi z kurczaka
- 2 liście laurowe
- 3 kulki,sztuki ziela angielskiego
- 1 łyżeczka przyprawy kucharek
- sól
- 1,5 sztuki ogórka szklarniowego
- majonez
- 2 ząbki czosnku
- koperek
- pieprz czarny mielony
- 2 sosy koperkowo-ziołowe w saszetkach(proszkowane)
Wykonanie:
Makaron ugotować na al dente w osolonej wodzie.Piersi z kurczaka ugotować z dodatkiem liści laurowych,ziela angielskiego i przyprawy kucharek.Przestudzony makaron przełożyć do miski. Chłodniejsze,ugotowane mięso z kurczaka pokroić w kostkę i dodać do makaronu.Ogórka obrać ze skórki i pokroić w kostkę,czosnek drobno posiekać i następnie rozdrobnione warzywa dodać do makaronu i chudego mięsa.
Wszystkie umieszczone w misce składniki posypać solidną ilością koperku oraz dodać do nich dwie saszetki proszkowanego sosu koperkowo-ziołewgo oraz niewielką ilość majonezu.
Całość dokładnie wymieszać i doprawić solą i pieprzem do smaku.
Szybko się robi tą sałatkę.Jest dość lekka,nie trzeba do jej przygotowania używać zbyt dużej ilości majonezu,gdyż ogórki są dość wodniste,zatem ich sok w połączeniu z przyprawami będzie powodował,że sałatka nie będzie określmy to"sucha",połączy,zwilży on sałatkę,zatem potrzeba tylko niewielkiej ilości majonezu,żeby sałatkę zabarwić,a jeśli chcemy ją jeszcze odchudzić,to w ogóle można zastąpić majonez jogurtem.Ja tym razem jednak postawiłam na majonez.Sałatka jest zarówno pod względem zapachu,jak i smaku bardzo wiosenna głównie za sprawą świeżego ogórka i koperku.
W przypadku chęci kontaktu z moją skromną osobą jestem uchwytna poprzez adres e - mailowy : nogawkuchni@gmail.com
środa, 15 maja 2013
poniedziałek, 13 maja 2013
Smażone kotlety sojowe w panierce z bułki tartej.
Przygotowałam "coś" co mięso udaje mięsem nie będąc tak w ramach odmiany,urozmaicenia codziennego menu,zróżnicowania jadłospisu.
Składniki:
- 1 opakowanie(100g)kotletów sojowych(te a'la schabowe)
- 1 jajko
- 1 kostka rosołowa(drobiowa)
- 3 ziela angielskie
- bułka tarta
- 0,5 łyżeczki przyprawy kucharek
- cebula suszona
- czosnek granulowany
- sól
- pieprz czarny mielony
- oliwa z oliwek
Wykonanie:
Surowe kotlety ugotowałam w wodzie z dodatkiem kostki rosołowej i ziela angielskiego.Gotowałam je jedynie kilka minut,aż były miękkie,a jednocześnie uważając,by ich nie rozgotować,by się nie rozpadały.
Ugotowane kotlety odcedziłam na durszlaku.Gdy kotlety przestygły zajęłam się ich smażeniem.
Do miseczki wbiłam jajko i rozbełtałam je z kucharkiem,suszoną cebulą oraz granulowanym czosnkiem.
Każdy z kotletów maczałam w jajku z przyprawami,a następnie obtaczałam go w bułce tartej.
Smażyłam obtoczone w jajku i bułce tartej kotlety z obu stron na patelni z dodatkiem oliwy z oliwek do momentu zrumienienia panierki.Podczas smażenia soliłam kotlety oraz oprószałam je pieprzem.
Bardzo szybkie w przygotowaniu jedzenie,które może posłużyć zarówno w ramach obiadu(można podać je np.z ziemniakami i surówką),jak i świetnie nada się na kolację,czy szybką przegryzkę.Sojowe kotlety świetnie sprawdzają się jako zamienniki,zastępniki mięsnych kotletów zarówno jeśli chodzi o liczne wartości odżywcze jakie posiadają,jak i walory smakowe oraz wizualne.Tak naprawdę nie ma wielkiej różnicy w smaku między nimi,a mięsną wersją kotletów,a jeśli chodzi o wzrokowe spostrzeżenia,to już zupełnie wyglądają niemal identycznie,łatwo oszukać i oczy i umysł.Warto sobie czasem owe sojowe kotlety zaserwować,mają sporo białka oraz wiele innych cennych dla naszego organizmu właściwości.
Składniki:
- 1 opakowanie(100g)kotletów sojowych(te a'la schabowe)
- 1 jajko
- 1 kostka rosołowa(drobiowa)
- 3 ziela angielskie
- bułka tarta
- 0,5 łyżeczki przyprawy kucharek
- cebula suszona
- czosnek granulowany
- sól
- pieprz czarny mielony
- oliwa z oliwek
Wykonanie:
Surowe kotlety ugotowałam w wodzie z dodatkiem kostki rosołowej i ziela angielskiego.Gotowałam je jedynie kilka minut,aż były miękkie,a jednocześnie uważając,by ich nie rozgotować,by się nie rozpadały.
Ugotowane kotlety odcedziłam na durszlaku.Gdy kotlety przestygły zajęłam się ich smażeniem.
Do miseczki wbiłam jajko i rozbełtałam je z kucharkiem,suszoną cebulą oraz granulowanym czosnkiem.
Każdy z kotletów maczałam w jajku z przyprawami,a następnie obtaczałam go w bułce tartej.
Smażyłam obtoczone w jajku i bułce tartej kotlety z obu stron na patelni z dodatkiem oliwy z oliwek do momentu zrumienienia panierki.Podczas smażenia soliłam kotlety oraz oprószałam je pieprzem.
Bardzo szybkie w przygotowaniu jedzenie,które może posłużyć zarówno w ramach obiadu(można podać je np.z ziemniakami i surówką),jak i świetnie nada się na kolację,czy szybką przegryzkę.Sojowe kotlety świetnie sprawdzają się jako zamienniki,zastępniki mięsnych kotletów zarówno jeśli chodzi o liczne wartości odżywcze jakie posiadają,jak i walory smakowe oraz wizualne.Tak naprawdę nie ma wielkiej różnicy w smaku między nimi,a mięsną wersją kotletów,a jeśli chodzi o wzrokowe spostrzeżenia,to już zupełnie wyglądają niemal identycznie,łatwo oszukać i oczy i umysł.Warto sobie czasem owe sojowe kotlety zaserwować,mają sporo białka oraz wiele innych cennych dla naszego organizmu właściwości.
piątek, 10 maja 2013
Zapiekane cannelloni nadziane mięsem mielonym i kukurydzą w sosie pomidorowym.
Ukłon w stronę kuchni włoskiej po raz kolejny.Posiłek inspirowany włoskimi smakami,aromatami,bazujący na składnikach definitywnie się z kuchnią włoską kojarzącymi,dla niej typowymi.
Składniki:
- 12 makaronowych rurek cannelloni
- 1 spora cebula
- oliwa z oliwek
- 450g mięsa mielonego(drobiowego)
- 1 puszka kukurydzy
- 1 łyżka ketchupu pikantnego
- 1 puszka pomidorów krojonych (400g)
- masło
- 5 plastrów żółtego sera
- sól
- pieprz czarny mielony
- słodka mielona papryka
- chili
- czosnek granulowany
- oregano
Wykonanie:
Makaronowe rurki podgotowałam jedynie odrobinę w osolonej wodzie, tylko chwilkę je gotowałam,by nie doprowadzić do tego,że się porozklejają,rozlecą,a jednocześnie po to,by nie były zupełnie surowe,twarde.
Cebulę pokroiłam w kostkę i podsmażyłam ją na patelni,z rozgrzaną oliwą z oliwek,do momentu jej zrumienienia.
Do podsmażonej cebuli dodałam mięso mielone.
Mięso z cebulą zamieszałam i obsypałam zawartość patelni sporą ilością czosnku granulowanego i oregano oraz odrobiną chili i słodkiej mielonej papryki.Gdy mięso się nieco podsmażyło na patelnię przełożyłam odcedzoną z zalewy kukurydzę oraz dodałam ketchup.
Wszystko dokładnie zamieszałam oraz doprawiłam solą i pieprzem do smaku.Podsmażałam całość jeszcze jedynie przez moment od czasu do czasu mieszając,a następnie wyłączyłam palnik i zostawiłam farsz na chwilę do ostygnięcia.
Gdy farsz był chłodniejszy nadziewałam nim,napełniałam każdą z rurek cannelloni.
Gdy wszystkie rurki były już wypełnione farszem posmarowałam spód żaroodpornego naczynia masłem.
Na spodzie ułożyłam sześć nadzianych rurek makaronowych i przykryłam je 3 plastrami sera.
Na plastrach sera ułożyłam kolejne sześć rurek i przykryłam je dwoma plastrami sera.
Do garnuszka przelałam pomidory z puszki i przez chwilę je podgrzewałam dosypując do nich w międzyczasie oregano i doprawiając je do smaku solą i pieprzem.
Doprawione i podgrzane pomidory pełniące rolę sosu przełożyłam, przelałam na ułożone dwie warstwy makaronowych rurek.
Nadziane rurki polane sosem zapiekałam przez około 30 minut w temperaturze 190 stopni do momentu,gdy ser się smakowicie roztopił i wszystkie składniki się podgrzały.
W ten sposób powstał obiad o wyrazistym smaku,solidnie doprawiony.Z tych składników wyszła spora porcja zatem w sumie to wyszedł obiad na dwa dni.Intensywnie i przyjemnie pachniało podczas podgrzewania rurek w piekarniku,jak i podczas zjadania ich,od samego zapachu burczało w brzuchu i stawało się piekielnie głodnym.Makaron,mięso,warzywo oblane sosem-wszystko co z pewnością będzie świetnym połączeniem,propozycją na sycące danie obiadowe.
Składniki:
- 12 makaronowych rurek cannelloni
- 1 spora cebula
- oliwa z oliwek
- 450g mięsa mielonego(drobiowego)
- 1 puszka kukurydzy
- 1 łyżka ketchupu pikantnego
- 1 puszka pomidorów krojonych (400g)
- masło
- 5 plastrów żółtego sera
- sól
- pieprz czarny mielony
- słodka mielona papryka
- chili
- czosnek granulowany
- oregano
Wykonanie:
Makaronowe rurki podgotowałam jedynie odrobinę w osolonej wodzie, tylko chwilkę je gotowałam,by nie doprowadzić do tego,że się porozklejają,rozlecą,a jednocześnie po to,by nie były zupełnie surowe,twarde.
Cebulę pokroiłam w kostkę i podsmażyłam ją na patelni,z rozgrzaną oliwą z oliwek,do momentu jej zrumienienia.
Do podsmażonej cebuli dodałam mięso mielone.
Mięso z cebulą zamieszałam i obsypałam zawartość patelni sporą ilością czosnku granulowanego i oregano oraz odrobiną chili i słodkiej mielonej papryki.Gdy mięso się nieco podsmażyło na patelnię przełożyłam odcedzoną z zalewy kukurydzę oraz dodałam ketchup.
Wszystko dokładnie zamieszałam oraz doprawiłam solą i pieprzem do smaku.Podsmażałam całość jeszcze jedynie przez moment od czasu do czasu mieszając,a następnie wyłączyłam palnik i zostawiłam farsz na chwilę do ostygnięcia.
Gdy farsz był chłodniejszy nadziewałam nim,napełniałam każdą z rurek cannelloni.
Gdy wszystkie rurki były już wypełnione farszem posmarowałam spód żaroodpornego naczynia masłem.
Na spodzie ułożyłam sześć nadzianych rurek makaronowych i przykryłam je 3 plastrami sera.
Na plastrach sera ułożyłam kolejne sześć rurek i przykryłam je dwoma plastrami sera.
Do garnuszka przelałam pomidory z puszki i przez chwilę je podgrzewałam dosypując do nich w międzyczasie oregano i doprawiając je do smaku solą i pieprzem.
Doprawione i podgrzane pomidory pełniące rolę sosu przełożyłam, przelałam na ułożone dwie warstwy makaronowych rurek.
Nadziane rurki polane sosem zapiekałam przez około 30 minut w temperaturze 190 stopni do momentu,gdy ser się smakowicie roztopił i wszystkie składniki się podgrzały.
W ten sposób powstał obiad o wyrazistym smaku,solidnie doprawiony.Z tych składników wyszła spora porcja zatem w sumie to wyszedł obiad na dwa dni.Intensywnie i przyjemnie pachniało podczas podgrzewania rurek w piekarniku,jak i podczas zjadania ich,od samego zapachu burczało w brzuchu i stawało się piekielnie głodnym.Makaron,mięso,warzywo oblane sosem-wszystko co z pewnością będzie świetnym połączeniem,propozycją na sycące danie obiadowe.
środa, 8 maja 2013
Waniliowy shake lodowy.
Weekend majowy nie rozpieszczał nas pogodowo.Ale teraz od kilku dni(przynajmniej w regionie mojego zamieszkania)jest bardzo ciepło i przyjemnie,a dzisiaj to nawet solidnie gorąco,gdyż temperatura osiąga 26-28 stopni.Zatem dzisiaj w ramach deseru pojawił się shake lodowy na ochłodę.
Składniki:
- 3 gałki lodów waniliowych
- 200ml mleka(1,5% tłuszczu)
- 3 kostki lodu
Wykonanie:
Wszystkie składniki przełożyć do naczynia.Najlepiej użyć naczynia z grubym dnem,żeby miksując blenderem kostki lodu nie uszkodzić,nie zniszczyć pojemnika,w którym przygotowujemy shake'a.
Wszystkie składniki zmiksować blenderem,aż do momentu połączenia, dokładnego zmieszania się całości.
Przelać gotowy,zmiksowany shake,lodowy koktajl do szklanki, kielicha.
Owy shake jest świetnym ratunkiem w upalne dni,znakomitą formą ochłody i orzeźwienia.Jest na tyle płynny,że można go popijać przez słomkę,a jednocześnie odrobinę zawiesisty,co sprawia,że jego porcja z pewnością nas nasyci.Jeśli ktoś chce,by shake miał większą siłę chłodzenia,to można dorzucić jeszcze kostki lodu do szklanki ze zmiksowanym już lodowym napojem.Taki chłodzący napój to też spora dawka białka,wapnia jednocześnie nie zawierająca dużo kalorii.Z całą pewnością tym sposobem przygotowany shake nie odstaje przykładowo od shaków jakie można zakupić choćby z McDonald's,a z pewnością jest to wersja bardziej ekonomiczna.
Składniki:
- 3 gałki lodów waniliowych
- 200ml mleka(1,5% tłuszczu)
- 3 kostki lodu
Wykonanie:
Wszystkie składniki przełożyć do naczynia.Najlepiej użyć naczynia z grubym dnem,żeby miksując blenderem kostki lodu nie uszkodzić,nie zniszczyć pojemnika,w którym przygotowujemy shake'a.
Wszystkie składniki zmiksować blenderem,aż do momentu połączenia, dokładnego zmieszania się całości.
Przelać gotowy,zmiksowany shake,lodowy koktajl do szklanki, kielicha.
Owy shake jest świetnym ratunkiem w upalne dni,znakomitą formą ochłody i orzeźwienia.Jest na tyle płynny,że można go popijać przez słomkę,a jednocześnie odrobinę zawiesisty,co sprawia,że jego porcja z pewnością nas nasyci.Jeśli ktoś chce,by shake miał większą siłę chłodzenia,to można dorzucić jeszcze kostki lodu do szklanki ze zmiksowanym już lodowym napojem.Taki chłodzący napój to też spora dawka białka,wapnia jednocześnie nie zawierająca dużo kalorii.Z całą pewnością tym sposobem przygotowany shake nie odstaje przykładowo od shaków jakie można zakupić choćby z McDonald's,a z pewnością jest to wersja bardziej ekonomiczna.
wtorek, 7 maja 2013
Waniliowa kasza manna z jagodowym akcentem.
Mówi się,że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i coś w tym jest,chociaż dla mnie każdy z pięciu posiłków,których przestrzegam jest istotny,ważny.Ale co fakt to fakt,że jak zjemy rano solidne śniadanie to łatwiej jest nam z energią i dobrym nastrojem zacząć dzień,śniadanie to takie paliwo na rozruch z rana.Dobrze zatem aby było sycące,pożywne,wartościowe,ale przede wszystkim smaczne.
Składniki:
- 400ml mleka(1,5% tłuszczu)
- 2 łyżki kaszy manny
- 1 łyżka cukru
- 2,5 łyżeczki cukru waniliowego
- 1 łyżka dżemu jagodowego
- 2 biszkopty
Wykonanie:
Z całości mleka odlałam około 100ml i rozmieszałam w nim kaszę i cukry.Resztę mleka wstawiłam do podgrzewania.
Gdy mleko zaczęło wrzeć,podnosić się do góry przelałam do niego rozmieszaną wcześniej kaszę z cukrami.Gotowałam wszystko na tak zwanym wolnym ogniu,niedużym płomieniu stale mieszając przez około 5 minut,aż kasza osiągnęła właściwą gęstość.
Gotową kaszę mannę przelałam do miseczki.Na jej środek nałożyłam dżem jagodowy.Oba biszkopt przepołowiłam,przełamałam na pół i ułożyłam wzdłuż dżemu.
Najlepiej ją jeść póki jeszcze jest ciepła.Kasza ma słodki,ale nie przesłodzony smak.Jest to posiłek o zdecydowanie deserowym obliczu.Jest to propozycja na naprawdę sycące śniadanie. Konsystencja kaszy jest zawiesista,dość sztywna,zbita,nie lejąca.Gdy rozmiesza się dżem w kaszy uzyska się przyjemny kolor,efekt wizualny,powstanie pyszna fioletowawa papka.Wyszło smakowicie,a dodatkowa właściwość z takiego śniadania,która została przeze mnie dostrzeżona to to,że kasza manna w tej wersji poprawia nastrój,wpływa pozytywnie zarówno poprzez smak, zapach,jak i wygląd na samopoczucie.Może być świetnym patentem na odczarowywanie złego porannego nastroju,gdy ktoś przykładowo wstanie lewą nogą.
Składniki:
- 400ml mleka(1,5% tłuszczu)
- 2 łyżki kaszy manny
- 1 łyżka cukru
- 2,5 łyżeczki cukru waniliowego
- 1 łyżka dżemu jagodowego
- 2 biszkopty
Wykonanie:
Z całości mleka odlałam około 100ml i rozmieszałam w nim kaszę i cukry.Resztę mleka wstawiłam do podgrzewania.
Gdy mleko zaczęło wrzeć,podnosić się do góry przelałam do niego rozmieszaną wcześniej kaszę z cukrami.Gotowałam wszystko na tak zwanym wolnym ogniu,niedużym płomieniu stale mieszając przez około 5 minut,aż kasza osiągnęła właściwą gęstość.
Gotową kaszę mannę przelałam do miseczki.Na jej środek nałożyłam dżem jagodowy.Oba biszkopt przepołowiłam,przełamałam na pół i ułożyłam wzdłuż dżemu.
Najlepiej ją jeść póki jeszcze jest ciepła.Kasza ma słodki,ale nie przesłodzony smak.Jest to posiłek o zdecydowanie deserowym obliczu.Jest to propozycja na naprawdę sycące śniadanie. Konsystencja kaszy jest zawiesista,dość sztywna,zbita,nie lejąca.Gdy rozmiesza się dżem w kaszy uzyska się przyjemny kolor,efekt wizualny,powstanie pyszna fioletowawa papka.Wyszło smakowicie,a dodatkowa właściwość z takiego śniadania,która została przeze mnie dostrzeżona to to,że kasza manna w tej wersji poprawia nastrój,wpływa pozytywnie zarówno poprzez smak, zapach,jak i wygląd na samopoczucie.Może być świetnym patentem na odczarowywanie złego porannego nastroju,gdy ktoś przykładowo wstanie lewą nogą.
piątek, 3 maja 2013
Pierogi z pieczonym pasztetem.
Naleciała nas ochota na pierogi.Postanowiłam zatem na szybko naprodukować
trochę pierogów.Potrzebowałam również na szybko sensownego farszu,aby
nadziać owe pierogi,aby były smaczne i sycące.Miałam spory kawałek pieczonego
pasztetu,"swojej roboty", zrobionego w warunkach domowych,który dostałam od
Mamy i on świetnie nadał się na pierogowy farsz.
Składniki:
- 4 szklanki mąki plus trochę do podsypywania
- 1,5 szklanki ciepłej wody
- 1 jajko
- 1 łyżka oleju
- sól ziołowa
- spory kawałek pasztetu pieczonego
- sól
Wykonanie:
Z mąki,wody,jajka,oleju i soli ziołowej zagniotłam ciasto.
Odrywałam sobie po kawałku ciasta i rozwałkowywałam je wałkiem na powierzchni podsypanej mąką.W rozwałkowanym cieście wycinałam szklanką okrągłe placki.
W każdy wycięty placek wkładałam trochę pasztetu,zlepiałam brzegi surowego jeszcze pieroga i robiłam w nim falbankę za pomocą dłuższej strony łyżeczki.
Wkładałam ulepione pierogi do gorącej,osolonej wody i gotowałam do momentu,aż nie wypływały na powierzchnię wody.
Ugotowane pierogi wyjmowałam łyżką cedzakową.
Pierogów wyszła bardzo duża ilość.Są sycące i smaczne.Bardzo szybko udało się je przygotować,a pasztet jako farsz to bardzo dobry pomysł,wygodnie się nim napełnia,faszeruje pierogi.Jeśli ktoś nie ma pieczonego pasztetu to można użyć takiego z pojemników,z tym,że myślę,że taki pieczony ma mniej konserwantów,a zwłaszcza taki domowego wytwórstwa.
Składniki:
- 4 szklanki mąki plus trochę do podsypywania
- 1,5 szklanki ciepłej wody
- 1 jajko
- 1 łyżka oleju
- sól ziołowa
- spory kawałek pasztetu pieczonego
- sól
Wykonanie:
Z mąki,wody,jajka,oleju i soli ziołowej zagniotłam ciasto.
Odrywałam sobie po kawałku ciasta i rozwałkowywałam je wałkiem na powierzchni podsypanej mąką.W rozwałkowanym cieście wycinałam szklanką okrągłe placki.
W każdy wycięty placek wkładałam trochę pasztetu,zlepiałam brzegi surowego jeszcze pieroga i robiłam w nim falbankę za pomocą dłuższej strony łyżeczki.
Wkładałam ulepione pierogi do gorącej,osolonej wody i gotowałam do momentu,aż nie wypływały na powierzchnię wody.
Ugotowane pierogi wyjmowałam łyżką cedzakową.
Pierogów wyszła bardzo duża ilość.Są sycące i smaczne.Bardzo szybko udało się je przygotować,a pasztet jako farsz to bardzo dobry pomysł,wygodnie się nim napełnia,faszeruje pierogi.Jeśli ktoś nie ma pieczonego pasztetu to można użyć takiego z pojemników,z tym,że myślę,że taki pieczony ma mniej konserwantów,a zwłaszcza taki domowego wytwórstwa.
środa, 1 maja 2013
Kotlety mielone z pieczarkami i żółtym serem.
Kotlety mielone w wersji urozmaiconej,wzbogaconej o dodatkowe składniki,ale w wariancie bardzo smakowitym i przyjemnie doprawionym.
Składniki:
- 450g mięsa mielonego
- 1 spora cebula
- 7 średnich pieczarek
- 1 łyżka masła
- 50g sera żółtego
- 2 łyżki kaszy manny
- sól
- chili
- czosnek granulowany
- słodka mielona papryka
- kminek
- lubczyk
- bułka tarta
- 1 jajko
- olej
Wykonanie:
Opłukane,oczyszczone i osuszone pieczarki oraz cebulę pokroiłam w niezbyt małą kostkę.
Podsmażyłam pokrojone składniki na patelni,na maśle,soląc je odrobinę w trakcie smażenia.
Do jednej miski przełożyłam mięso mielone,podsmażoną z pieczarkami cebulę,starłam do owej miski na tarce,na grubych oczkach,żółty ser,wbiłam jajko oraz dodałam także kaszę mannę.Wszystkie składniki obsypałam przyprawami (solą, chili, kminkiem,słodką,mieloną papryką oraz solidną dawką granulowanego czosnku i lubczyku)i całość dokładnie ręcznie wymieszałam.
Z powstałej masy formowałam średniej wielkości kotlety i obtaczałam je w bułce tartej.
Smażyłam kotlety na patelni z dobrze rozgrzanym olejem z obu stron.
Kotlety bardzo przyjemnie,zachęcająco pachną,wszystkie składniki,z których kotlety zostały przygotowane,smakowicie się skomponowały dając bardzo dobry smak,są solidnie doprawione i sycące.Z podanej porcji składników wyszła spora ilość kotletów.
Składniki:
- 450g mięsa mielonego
- 1 spora cebula
- 7 średnich pieczarek
- 1 łyżka masła
- 50g sera żółtego
- 2 łyżki kaszy manny
- sól
- chili
- czosnek granulowany
- słodka mielona papryka
- kminek
- lubczyk
- bułka tarta
- 1 jajko
- olej
Wykonanie:
Opłukane,oczyszczone i osuszone pieczarki oraz cebulę pokroiłam w niezbyt małą kostkę.
Podsmażyłam pokrojone składniki na patelni,na maśle,soląc je odrobinę w trakcie smażenia.
Do jednej miski przełożyłam mięso mielone,podsmażoną z pieczarkami cebulę,starłam do owej miski na tarce,na grubych oczkach,żółty ser,wbiłam jajko oraz dodałam także kaszę mannę.Wszystkie składniki obsypałam przyprawami (solą, chili, kminkiem,słodką,mieloną papryką oraz solidną dawką granulowanego czosnku i lubczyku)i całość dokładnie ręcznie wymieszałam.
Z powstałej masy formowałam średniej wielkości kotlety i obtaczałam je w bułce tartej.
Smażyłam kotlety na patelni z dobrze rozgrzanym olejem z obu stron.
Kotlety bardzo przyjemnie,zachęcająco pachną,wszystkie składniki,z których kotlety zostały przygotowane,smakowicie się skomponowały dając bardzo dobry smak,są solidnie doprawione i sycące.Z podanej porcji składników wyszła spora ilość kotletów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)